Karnawał Blogowy #45 - Wielka skrybia improwizacja

Khym. Odpowiadając na zew obecnego prowadzącego 45. edycji KB RPG, imć neurocide, postanowiłem pobawić się trochę formą pisaną. Początkowo miał być lekki felieton, wyszło... cóż, jak wyszło. Tak czy owak, w KB RPG (jak również w kilku innych inicjatywach [vide NK]) widzę przede wszystkim dobrą zabawę. Zatem. Kurtyna!

Wielka skrybia improwizacja
...czyli Skryby odpisu pamięci żałobny rapsod?

I Czasy pradawne (D&D, W:M [oWoD])

Och, jakże ja tej improwizacji nienawidzę wspaniale. 
To hańba wielka, kiedyż mistrz ima się żałosnej tej sztuki, miast przygotowanym być na każde spotkanie.

Takoż siedzę znużonym wielce, klecąc kolejne akapity scenariusza przeklęte. 
Gnam wam ja do przodu w ukochanym oWoDu, stron już nie liczę! - mijają godziny mego daremnego znoju.

Niemniej, niech tłumy grające wtenczas panimają, że prowadzący nie gęsi i swe pióra mają. 
I że ścieżka scenarzysty skrótami nie słana, a wena każdemu mistrzowi przecież nie jest dana.

Gdyż wszystko zależy, od tego kto gdzie siedzi, co robi i jak leży. 
Albowiem który z setek bogów przewidzi, czy jakiemuś z graczy, niespodziewanie, scenariusz się odwidzi?

Stąd, drapiąc się po głowie, kreuję wciąż nowe: budynki, postacie, wątki, fanaberie. 
Ciągle jednakże wygląda to biednie - bo któż gwarant da, iż gracz nagle w inną stronę nie wbiegnie?

Za to, efekt, mocium panie, dobrym się wydaje. 
Pionki zadowolone, iż niezły spektakl daję i niczym marionetek władca, owijam ich szyje wokół swego palca.

Wszakże jedna myśl spokoju mi nie daje: człowiek nie krowa, zmiennym się zdaje. 
A jakże zmianę tę tutaj gdzieś wdrożyć, gdy wszystko, punkt po punktach, poszło się... trwożyć.

II Czasy dawniejsze (NS, WHFRPG)

Wielkieś mi uczyniła problemy w ogrodzie moim, kiedyż wbiła do głowy, że nie wadzisz nikomu. 
Iż poetom jest muzą a artystom natchnieniem, zaś mistrzom erpegowym wielkim wybawieniem.

Jakże mogłem ślepym pozostawać na wszelkie twe zalety. 
Tyleż straconych chwil, tyle klęsk, obietnic niespełnionych... gdy odpowiedź tak blisko! - ja głupim, niestety.

Bez pasji, bez tajemnic - to szkieletów ludy. 
Tyleż z dobrego scenariusza pozostać powinno: rdzeń, meritum, żadnej grafomańskiej obłudy!

Mięśnie monstru gracze zapewnią; ich pomysły w ruch wprawią machinę piekielną. 
Niczym mobile perpetum całość ruszy szarżą - jak czołgi czerwone, nad erpegową słów rzeką marną.

Niechaj, kogo myśli błysk pustej wordowskiej strony zamroczy, 
chyląc ku ziemi smagane włosami swe czoło, taką oto pieśń powtarza wkoło:

Nie sposób nic zdziałać przez drogę na wspak, improwizacja polega na mówieniu: „Tak!”. 
Tak ku nudzie końcu i kresu rutynie, tak, dla rewolucji, która całą sztampę tę wnet zmyje.

Gość w mym ogrodzie kiedy tylko pragniesz; tyś mocą stwórczą, sztuką, którą sercami graczy zawładniesz. 
Im dasz radość, która wszelkie obiekcje udobrucha; mistrzom zaś ich zapewnisz wszelki spokój ducha.

III Czasy obecne (iRPG)

Jakże mi cię dziś brakuje, ma przyjaciółko najdroższa; 
nie przechadzasz się bowiem po wielu mych włościach. 

W grach, projektach, w których wolność pustym słowem niczym stare drewno -
ciebie tam już nie ma, choć nie sposób wiedzieć tego na pewno.

W okowach struktur cię zamknięto, zamek zaś zasad za więzienie ci przysłuży. 
Nic jednak na to poradzić nie mogę, choć cała ma dusza z gniewu aż się burzy.

Choćbym dwoił się i troił, liniowości reguł klątw poskromić mi jest ciężko.
Zwłaszcza gdy jest to celem, koniecznością, twórcy prawem... czy też inną prozy klęską.

Niemniej, kiedy nowe istoty dom mój nagle nawiedzają, o prowadzenie proszą i przygody domagają. 
Wiem ci ja wtedy, kto mą opoką i wiem ci ja wówczas, co rzec im muszę.

Myśl z duszy leci bystro, zanim się w słowach złamie.
Improwizacja potęgą jest i basta - niechaj tak się stanie.


Składam wam zatem ten wpis blogowy, na 45. edycję Karnawału stworzony. Kłaniam się też nisko, taka ma 
natura, iż jam prostym skrybą, co o improwizacji wie już (prawie!) wszystko.

Michał „Skryba” Ziętek.

PS. Dlaczego nigdy nie zajmowałem się „piękniejszymi” formami tekstu, teraz już wiecie. Możecie za to podziękować, komu tylko chcecie. 

3 opinii.:

Dzięki. Dla mnie bomba! Sok malinowy... tak... daj namiar :)
Neuro

@ Neuro, Michał Zemełka

Dzięki, acz - mimo wszystko - mam nadzieję, że kolejne wpisy będą jednak nieco bardziej, hm, merytoryczne w porównaniu z powyższym.

Peace!
Skryba.

Prześlij komentarz