RZNI2 - HEX (okiem Skryby)

Hex, gra zespołu kilku osób (Paweł Cybula, Dorota Trojanowska, Piotr Rygiel, Arkadiusz Rygiel), jest pozycją wyróżniającą się na tle innych przesłanych projektów. Główną różnicą jest natomiast fakt, iż sama gra oparta została na podstawie powieści Hexcommunicated Rafaela Chandlera i RPG Spite: The Second Book of Pandemonium tego samego autora.

Przyznam bez bicia - do momentu otworzenia Hex nie miałem w ogóle pojęcia, iż taki człowiek jak Rafael Chandler w ogóle istnieje. Ba, nie słyszałem również nigdy wcześniej ani o jego powieści (bądź powieściach) ani też o tym, iż na ich podstawie powstała jakaś gra RPG. Musiałem więc, chociażby pobieżnie, zaznajomić się z tymi pozycjami zanim zająłem się analizą właściwego projektu.

Generalnie, nie będę Was zanudzał moimi wynurzeniami na temat książki (możecie o niej przeczytać tutaj, tu oraz tam), natomiast, powiem szczerze, warto moim skromnym zdaniem zainteresować się nieco bliżej grze RPG. Zwłaszcza, że ten bez liku 428-stronicowy (!) podręcznik, jest tak naprawdę... samodzielnym dodatkiem do innego podręcznika RPG, Dread: the First Book of Pandemonium. Oba są kompatybilne.

Natomiast, już wracając do tematu, Hex korzysta z uproszczonej wersji mechaniki (nazwanej: Disciple 12). Nim jednak się w nią zgłębimy, warto wiedzieć, o co tak naprawdę w Hex chodzi. Ogólnie, historia jest już z pewnością znana tym, którzy przeczytali w życiu choć kilka książek fantasy. Ot, w Providence dochodzi do ataku terrorystycznego, w którym zamiast broni biologicznej, występują bestie pokroju mini-cthulhu.

Rząd, kontrując ich działania, tworzy jednostki FAE mające przede wszystkim likwidować w/w dziadostwa. W kwestii technicznej, owe jednostki nie są wcale lepsze od swoich oponentów, także nie zdziwicie się, że w tej grze przyjdzie Wam odgrywać wilkołaka, wampira tudzież całą pozostałą ferajnę mniej lub bardziej dziwnych postaci, zwykle stojących w innych grach po złej stronie bełtu kuszy BG. Ujdzie w tłoku.

Po fabularnym wstępie, Autorzy z miejsca serwują Czytelnikowi mechaniczne reguły gry. Ukłon w ich stronę - rzadko kiedy widzę, że tego typu wyjaśnienia w grach autorskich pojawiają się na samym początku całego podręcznika. Muszę jednak zmartwić tych, którzy liczyliby w tym punkcie na jakieś mechaniczne novum. Stety lub nie, ale Hex opiera się na klasycznych rozwiązaniach, z cechami, umiejętnościami i MG na czele.

Może tylko użycie specyficznej kości - k12 - jest tu pewnego rodzaju niespodzianką. Reszta jest jednak od początku do końca znana przynajmniej części z Was. Oczywistym plusem tego typu rozwiązań jest to, że na pewno działają. Nie mogę więc za to specjalnie ganić, choć, szczerze - z chęcią widziałbym w Hex'ie trochę więcej indyczych rozwiązań, wspierających np. kwestię głodu FAE (ludzi będących rządowymi monstrami).

Muszę jednak dobitnie zaznaczyć, że sam podręcznik spisany jest poprawnie - wszystko jest na swoich miejscach, Autorzy ładnie zaprezentowali reguły, o niczym, zdaje się, nie zapomnieli, a i, po nieco bliższym przyjrzeniu, doszukać się nawet można pewnych ciekawostek. Jak, przykładowo, zasada wielokrotności, w której dodaje się do wyniku rzutu liczbę kości z takimi samymi wartościami (3x6 na 3xk12 ? = wynik: 9).

Swoją drogą, przez większą część recenzji nieopatrznie wprowadzam Was w błąd. Bowiem, tak naprawdę, w Hex nie uświadczymy wampirów i wilkołaków. Zamiast tego są, zapewne przetłumaczone na polski język, takie interesujące mieszańce jak, przykładowo, Ampir, Wilkostrach, Frankenszew czy Piekłołak. Poza nazwą, są to dość klasyczne rasy, z bonusami, rozwinięciami i możliwościami. Co kto lubi jednym zdaniem.

Poza równie klasycznymi atrybutami i umiejętnościami, istnieją również Atuty, aktywowane przez punkty ichor.Ichor określa specjalnie zmodyfikowaną krew FAE, która umożliwia im wykonywanie manewrów i wyczynów niedostępnych dla normalnych śmiertelników. Dzięki nim można, właśnie, aktywować Atuty, ale również i leczyć własne rany, czy, chociażby, używać wyczynów czy przekazywać je innemu FAE. Fajne.

Jeśli miałbym wskazać na najjaśniejszy punkt Hex, to byłyby to właśnie wyczyny. To, początkowo, dość pokrewne sztuczkom rozwiązania mechaniczne. Są jednak dobrze zbalansowane i naprawdę interesująco wprowadza się je do gry. Przykład: Młynek do mięsa. Ichor: 2, Opis: Gracz przedstawia manewr, który jest szalenie niebezpieczny i ma nikłe szanse powodzenia - a dalej, jak to przekłada się na mechanikę. Not bad.

Dalsze rozdziały to fabularne opisy ważnych miejsc i stron w konflikcie. Taka wiedza w pigułce, gdyż na trzech stronach udało się Autorom zmieścić naprawdę wiele ciekawych informacji, które łatwo przyswoić i jeszcze łatwiej wykorzystać podczas właściwej sesji. Pomaga również spis przykładowych FAE a także dwa scenariusze, z których na szczególną uwagę zasługuje zwłaszcza Food Fiction.

Całość wieńczy karta postaci, wykonana schludnie, ale bez większych rewelacji. W podręczniku znajduje się też kilka grafik, prezentują one jednak różny poziom, choć, trzeba przyznać, można trafić wśród nich na jedną perełkę (tę z Wi15, nie wiem dlaczego, ale strony oznaczone są właśnie Wi x, gdzie x to numer - może jest po prostu zbyt późno i nie potrafię skojarzyć żadnego rozwinięcia tego skrótu).

Podsumowując. Otrzymaliśmy dość klasyczny produkt, pozbawiony większych wad, niemniej, z powodu w/w tradycyjnych rozwiązań, nie oferujący zbyt wiele nowości osobom, które grały już wcześniej w jakieś klasyczne RPG. Wszystko przygotowano rzemieślniczo, zabrakło tylko jakieś iskry, czegoś, co na dłużej zapadłoby w pamięć potencjalnego Czytelnika/Gracza.

Z drugiej strony.

Ten RPG działa. Ten RPG jest oparty na sprawdzonej mechanice. Wreszcie, ten RPG powstał na bazie tak książki, jak i, czerpiącej zeń, innej grze RPG. Przez to jest idealną okazją nie tylko by zainteresować się bliżej w/w pozycjami, ale i by przyjrzeć się im z perspektywy polskojęzycznego produktu. Ba, przyjrzeć się nie tylko pasywnie, ale i aktywnie, przez możliwość rozegrania w nim satysfakcjonującej sesji.

I za to, moim zdaniem, warto przyjrzeć się Hex'owi bliżej. Kiedy tylko zostanie (mam nadzieję) upubliczniony.

Pozdrawiam,
Michał "Skryba" Ziętek.

PS. Tradycyjny disclaimer: to tylko me prywatne zdanie. Zgódź się, zjedź mnie lub zignoruj me marudzenie ;).

0 opinii.:

Prześlij komentarz