Lexicon, w poszukiwaniu Pięści Cesarza (#00)

Lexicon - acta est fabula
Witajcie! W zasadzie, nawet nie wiem do końca, w jaki sposób powinienem zacząć ten wpis. Blogowa gra paragrafowa stworzona pod RPG Kepos? Brzmi dziwnie. Także, obawiam się, nie obejdzie się bez szerszych wyjaśnień. Zachęcam zatem go czytania dzisiejszego wpisu, komentowania projektu (...dość spontanicznego) oraz, a może przede wszystkim, rozegrania weń niewielkiej partyjki.

Dawno temu, ktoś (lucek) wpadł na pomysł, aby rozkręcić pewną grę, w której przyszło mi brać udział. Choć, trzeba przyznać, pod jej koniec byłem bodajże jedną z nielicznych osób, które ją skończyły (innymi słowy, chęci pozostałych uczestników malały analogicznie do rosnącej liczby nieuzupełnionych haseł, nomen omen, wiki-leksykonu). Ogólnie jednak, projekt przydał mi do gustu, a podczas jego kreacji powstał dosyć interesujący materiał, którego, nie chwaląc się, "zręcznie uchowałem" przed zapomnieniem (archiwizacja).

Istniał tylko jeden problem. Niespecjalnie było wiadomo, cóż z tym faktem (za)istnienia owego ciekawego materiału wypadałoby zrobić. Stworzyć grę RPG? Kuszące, lecz, biorąc pod uwagę różne kwestie, skroiłoby się z powyższego głównie setting, natomiast sama mechanika gry mogłaby być albo klasycznym do bólu hearbreakerem, albo, odwrotnie, oddającym "dziwność świata przedstawionego", indykiem. Na obie te ścieżki, z wielu powodów, nie mogłem sobie wówczas pozwolić. Prawdę mówiąc, zostało mi tak do dzisiaj.

Niemniej, ostatnimi czasy zaintrygowało mnie kilka niezależnych projektów gier paragrafowych. A że w sieci odnalazłem również sporo poradników nt. tego, jak się owe gry tworzy, cóż, postanowiłem spróbować swych sił. Znawców/ekspertów proszę o pobłażliwość, lojalnie informując, iż jest to przede wszystkim dość sprytne (w zamyśle) połączenie historii i eksploracji świata gry. Większych udziwnień niż różne zakończenia i parę easter egg'ów, raczej, nie powinniście się tutaj spodziewać.

Tak czy owak, pozostaje mi zaprosić Was do grania - adres (i pierwszy wybór dostępny z poziomu gry [czyt. czy w ogóle zechcecie w nią zagrać]) znajdziecie poniżej. Wszelkie uwagi, błędy, sugestie bądź szczerą krytykę, prosiłbym o umieszczanie w tym poście (jako, iż w postach "para-lexiconu" komentarze są wyłączone ["wicie-rozumicie", tajność akcji musiała zostać zachowana, poza tym, estetyka i inne takie bzdury]). Mam nadzieję, że ten mini projekt dostarczy Wam kilku sympatycznych emocji (nostalgii?).

Pozdrawiam,
Michał "Skryba" Ziętek.

Iż ja, truwer Gavin Richards, powziąwszy zrazu misję na zlecenie księcia Jacopo Bellafonte Wellingtona Federica da Montefeltro i dotarłszy do jej kresu: bram Morhanu, gdzie czekać mieli na mnie ci wszyscy, którzy w projekcie Leksykon uczestniczyli, druha oraz brata mego, barona Ahrimana XXIII Hochenstaufa Howicka-Graya de Gonzagi, Pięścią Cesarza zwanego, nie ujrzawszy, postanowiłem tedy sprawdzić, jaka jest tej sprawy przyczyna.

(Podpowiedź: klikając w ikony, takie jak ta po lewej stronie ekranu powyżej, dokonujecie postępów w grze)

0 opinii.:

Prześlij komentarz