1hp - (beta)test systemu: Oneironauta - Mateusz Nowak

Zbierałem się, zbierałem i, w końcu, udało mi się wygospodarować trochę wolnego czasu by rozegrać "sesję" w jedną z gier z NK (...co by zadać kłam plotkom, jakoby nikt nigdy w nie nie grał). Choć plany były jednak trochę inne - i choć nie twierdzę, iż na tym projekcie poprzestanę - to ostatecznie (wy)padło na system Oneironauta, pióra Mateusza "Darcane'a" Nowaka, zarządcy bloga k20.

Muszę jednak zaznaczyć już na starcie dwie ważne w mej opinii rzeczy. Primo: to gra dla jednej osoby. I secundo: stąd można pobrać jej najnowszą, poprawioną wersję (w nią zresztą grałem, pisząc dzisiejszy AP pod akcją 1hp). Innymi słowy, jest to pewne novum dla niżej podpisanego - nieczęsto się zdarza, że gra z NK otrzymuje kolejny numerek przy swojej wersji, to raz. A dwa, nieczęsto mi się zdarza grać w gry dla jednej tylko osoby. W zasadzie, aż do wczoraj, sytuacja z tym drugim nie ulegała większej zmianie.

Niemniej, basta. O godzinie 15-stej, miałem już wydrukowane wszystkie strony składające się na omawianą dzisiaj grę (cała... jedna kartka) i, zgodnie z sugestią Autora ("gra dla 1 osoby, dobra w podróży"), powoli szykowałem się do drogi. Widzicie, cała zabawa w Oneironaucie polega bowiem na przypomnieniu sobie, jak wygląda utracony raj gracza. W jaki sposób? Prosty - patrząc na liczby, gdyż to właśnie z liczb można dekodować słowa i, cóż, tworzyć historię poszukiwań czegoś, co może ów raj stanowić. Tyle teorii.

Praktyka? Pierwsza zastanawiające tkwi w tabelce dekodującej. Jej zasada jest łatwa do zrozumienia. Vide, 1 to L i J - zatem, po zauważeniu jedynki, możemy utworzyć zdanie w stylu: "po pierwsze Ludzka Jaźń". Widzicie zależność? Zgadza się, na tym to polega. Co jest w tym zatem zaskakujące? Liczby nr 2 (S i Z) i 0 (C i D), których przykładowe zdania nie wskazują na powyższy ciąg przyczynowo-skutkowy. Niby Autor wskazuje, że nie wszystkie liczby coś oznaczają, więc, być może, 2-jki i 0-ra "stoją jakby obok", ale...

Ale do samego końca nie wiedziałem, jak należy traktować powyższe liczby. Ostatecznie, postanowiłem, w przypadku ich wystąpienia - po prostu zanotuję sobie pierwsze lepsze zdanie, które pojawi się mi w umyśle. Z taką "zasadą stołu" (hm...), wyruszyłem ulicami Torunia, starając się odszukać swój raj. Jakkolwiek bądź czymkolwiek by on nie był. Zabrałem ze sobą również "podręcznik", gdyż, mimo wszystko, spamiętanie tych liczb i liter, byłoby raczej kłopotliwe - tym bardziej, iż niektóre ich kombinacje (51), coś jednak powodują.

Pierwszą liczbę, 5, wychwyciłem w skrzynce na listy na metalowych drzwiach - wystawała z jakiejś reklamy, pewnie było tam coś w stylu 50% taniej, ale z racji, iż dostrzegałem tylko 5-tkę, taką to frazę zanotowałem:

5 - pięciu Kapłanów przewidziało Ragnarok

Warto wspomnieć, iż miałem przy sobie notesik. Doszedłem do wniosku, że spamiętanie całej historii, po to, by ją odtworzyć, graniczyłoby z cudem. Kstati, następną liczbą, była jedynka ("Nr 1 na rynku", z reklamy).

1 - jedna Latarnia oświetli drogę do Jedności

Tu wkroczyłem na naszą, bodajże, najbardziej ruchliwą ulicę w Toruniu - i przez chwilę zwątpiłem. Ot, było nie było, mijało mnie przy niej setki, jeśli nie tysiące, liczb. Z prędkością co prawda znaczną, ale, jednak, wystarczająco wolną, by zanotować co najmniej połowę z nich. Samochody - istne nemezis ;). Po dłuższej chwili konsternacji ("Zapisywać to, czy nie zapisywać...?"), powziąłem, dość racjonalną, decyzję: ignorować tablice rejestracyjne. Skupiłem się na starych, dobrych, reklamach: 2 w cenie 1. Skoro 1 była, cóż...

2 - dwie Ścieżki Zwiedzić mi przyjdzie (fakt, tutaj zapomniałem, iż miałem dwójki traktować "trochę poza")

Z braku reklam (urok mieszkania na obrzeżach miasta?), zainteresowałem się przystankiem. I, ponownie, zwątpiłem (ileż to się człowiek "nawątpi", w drodze do swego raju, prawda ;)?), tym razem przy tablicy z godzinami przyjazdów autobusów. Patrząc na zestawienie całości, zastanawiałem się nie tyle nad tym, gdzie szukać liczb, co którą z tych liczb wybrać. Uznałem, że tym razem poszukam jakiejś "specjalnej kombinacji" cyfr (28, 10, 98, 51 - do wyboru, każda robi "coś innego"), zamiast dumać w kategorii mikro. Padło na 51.

51 (specjał: przebłysk utraconego raju) - z braku informacji, co należy opisać, przyszło mi na myśl coś a'la:

"W oczekiwaniu na żelazną barkę wiodącą do raju, patrzyłem na cienie rzucane przez współtowarzyszy"

Gdy wreszcie nadjechała 27, wybrałem - z faktu wykorzystania dwójki - siódemkę. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy taki był cel Autora - tj., by na historię składało się dziesięć liczbo-zdań (od zera do dziewięciu), ot, ja po prostu tak sobie ułatwiałem sprawę, gdy nie wiedziałem, którą z liczb wybrać (trochę więcej piszę o tym poniżej). W każdym bądź razie, po wybraniu siódemki, wyjąłem ponownie swój notesik i zapisałem następujące zdanie:

7 - siedem Falang Tworzy armię wszelkich bóstw

Podróżując dalej autobusem (komfort siedzenia = komfortem dalszej gry ;)), natknąłem się na kolejny, mały problem - ciągi liczb. Widząc, przykładowo, cenę laptopa (dajmy na to, 1899), zastanawiałem się, którą z liczb mam użyć. Znając siebie samego (czyt. wiedząc, jak wielkie jest niekiedy moje wrodzone lenistwo), od tego momentu brałem zwykle pierwszą z nich, przestając zamartwiać się innymi. By zatem nie zanudzać, droga do mego celu przebiegała dalej tak:

5 - pięć Książek stanowi każde Rozgrzeszenie
4 - czterech Hetmanów zadmie w róg odkupienia
1 - jeden Lament przenika przez moją Jaźń

10 (specjał: nie-logika snu) - ponownie, niespecjalnie wiedziałem, co powinienem w takiej sytuacji zrobić. "Śniąc świadomie", doszedłem zatem do wniosku, że nagle i niespodziewanie otaczający mnie tłum zaczyna zanikać. Mało inspirujące, wiem, ale co poradzić. Nie znam się na snach i nie wiem, jakie rządzą nimi prawa.

98 (specjał: sen zwraca się przeciwko graczowi) - tym razem było trochę łatwiej. Skoro i tak wysiadałem, cóż, stwierdziłem co następuje: "Zabrakło drachm by opłacić Charona." - co, przekładając epicki język na szarą prozę rzeczywistości, oznaczało zmianę środka transportu z kół na nogi. Stare miasto welcome to.

3 - trzy Wichry targały mym ciałem w drodze do bezpiecznej przystani.

... i tak dalej. Generalnie, zapisałem w sumie cztery karteczki z notesiku, nim wreszcie dałem sobie spokój z grą. Tzn. sytuacja wymusiła jej "nagły" koniec, ot, pewna osoba mogłaby nader dziwnie zareagować, widząc jak ciągle coś zapisuję, podczas wspólnego spaceru ;) (w sumie jednak, wspominając, nie wzbudzałem zbyt większego zainteresowania przechodniów w drodze do mego "utraconego raju"). Tak czy inaczej, ostatnią umieszczoną przeze mnie liczbą, okazała się być dziewiątka. I tak, finalne zdanie, brzmiało:

9 - dziewięciu Generałów będzie wysławiać tę historię

Voila, et finito. Wypadałoby umieścić tutaj teraz jakieś zgrabne podsumowanie, prawda? Ha. I z tym może być pewien problem. Gra, dość uparcie, wyłamuje się bowiem z utartych schematów, przez co trudno mi nawet wyrazić w tym momencie własne odczucia ze, z braku lepszego słowa, sesji w tym systemie. Nie ulega jednak wątpliwości, iż miałem pewne trudności ze zrozumieniem tego, co, gdzie i jak powinno się w niej robić (głównie przy 10 i 51).

Nie powiem również, aby "gra solo" stała się czymś, co rozpocznie jakiś nowy rozdział w mym erpegowo-growym światku - ciężko przychodziło mi "kontrolowanie się", tzn. "podtrzymywanie własnej uwagi" po to, by bardziej skupiać się na tym, co dzieje się w grze. Parę razy łapałem się również na tym, że bardziej zainteresowany byłem tym, co działo się dookoła mnie, niż na tym, gdzie szukać liczb i następnie analizować, co one oznaczają. Propo liczb, mała konkluzja ze spaceru - jest ich zdecydowanie za dużo i są wszędzie ;).

Czy jest to jednak zła gra? Chyba nie. Skąd to "chyba"? - gdyż trudno mi znaleźć jakiś jej "słaby punkt" (poza wyżej wymienionymi mankamentami, wynikającymi jednak po części z "nieprzyjaznego otoczenia" ;)), który uniemożliwiałby mi rozgrywkę. Poza tym, historia, spisana, wyszła niezgorsza (choć, przyznaję, pojawiały się w niej "kwiatki" pokroju: "2 - dwa stopnie ciepła na ulicy") i, podejrzewam, gdyby tylko do Oneironauty "przysiadł" ktoś obdarzony bardziej, hm, twórczą wyobraźnią niż ja, wymyśliłby zapewne coś ciekawego.

Osobną kwestią pozostaje tylko to, czy, w czasach wszechobecnych komórek, wypełnionych grami i tonami innych aplikacji, ktoś chciałby podczas podróży wykazać te minimum wysiłku, użyć wyobraźni i, cóż, dać tej grze szansę. Trudno to ocenić, poza tym, nie moim zadaniem to czynić - jednakże, z ręką na sercu, polecam Wam, mimo wszystko, spróbować. Może bowiem proponowana tutaj "solo-gra", zapewni Wam zajęcie na kilka, kilkanaście minut, w drodze od przystanku do przystanku.

W sumie, patrząc na mą "przejażdżkę", przynajmniej w takich sytuacjach, gra zdaje egzamin, na czwórkę ;).

Oceny za system/fun, nie będzie. Tak jak pisałem, Oneironauta, IMHO, "wymyka się" tradycyjnej skali ocen.

Pozdrawiam,
Michał "Skryba" Ziętek

PS. photo credit: h.koppdelaney via photopin cc

PPS. 53 Gościem Honorowym RPG Kepos, zostaje Postapokaliptyk, prowadzący, m.in., ten blog - hah, co prawda w Ogrodzie zbyt wiele post-apo nie ma, ale, być może, w przyszłości nadarzy się okazja, aby w coś takiego zagrać ;). Póki co zaś, staro-tradycyjne, "Witajcie na pokładzie!" :).

3 opinii.:

Wielmożny Panie Skrybo, a mnie wielce Panie Bracie!

Wielkie mnie zadowolenie i radość spotkały, gdy wczorajszego wieczoru byłem waszego kuryera otrzymałem, a który podpisanemu tu przekazał, że z zamorska zwany "akszual plej" był na waszej paginie się pojawił. Czem prędzej zatem pospieszyłem dzisiaj na owę paginę, by delektować się lekturą tak arcyciekawą.

No, dobra. ;) Bardzo dziękuję za AP, jestem zdziwiony i gratuluję odwagi do wzięcia się za tak dziwną grę. :)

AP jest szczególnie dla mnie ciekawy dlatego, że pokazuje, że wersja poprawiona namieszała. ;) Dodałem tabelkę z pytaniami, która przez Ciebie została zrozumiana jako wskazówka do dekodowania. Wcześniej jedyną taką wskazówką były liczby specjalne. Oto, jak (w moim zamyśle!) powinno się dekodować liczby na słowa:


940 -> GH(C/D) -> GeHenna Ciał (twój prawdziwy świat mógł ulec atomowej zagładzie), albo np. góry, huśtawka, drabinki (w prawdziwym świecie jesteś małym dzieckiem, mieszkającym z rodzicami w domu w górach).

Twój sposób jest interesujący i oczywiście równie dobry, skoro tekst gry pozostawia w zasadzie same niewiadome.

Natomiast natłoku liczb jestem świadomy i nie wiem w sumie, jak można sobie z tym poradzić. Wybierając chyba co jakiś czas te, które zwrócą naszą uwagę.

W ogóle to mi głupio, bo Twoja "sesja" i AP zajęły pewnie więcej czasu, niż pisanie i składanie przeze mnie tego pedeefa ;) Ale uświadomiłem sobie dzięki temu AP jedną, bardzo ważną rzecz: że w oneironaucie forma przytłumiła treść. Zgodzisz się chyba ze mną, gdy bez skromności powiem, że PDF jest ładny. Ale co z tego, skoro nie jest do końca komunikatywny. Muszę być tego świadomy, gdy będę brał się za pewien nieco większy projekt...

... o którym szerzej w mailu. ;)

Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki,
D.

Jeszcze takie post scriptum - Świetny dobrałeś obrazek. :)

Wybacz, że stosunkowo późno odp. - takie życie (zbyt krótkie ;)).

Cóż, zawsze chciałem przetestować jakąś "grę solo" (inną niż Pasjans :P), a skoro nadarzyła się okazja... oraz skoro, niejako przy okazji, można było pograć w jakąś grę z NK - why not? Jedna kartka nie jest w tej sytuacji przeszkodą.

Hm. Zgodnie z sugestią, kierowałem się wersją poprawioną, ignorując poniekąd wersję pierwotną. Nie tworzyłem ciągów liczb jak widać, ile raczej "typowałem" jedną liczbę - i na jej podstawie kreowałem jakiś fabularny opis. Wyszło jak wyżej ;).

Natłok liczb - równie dobrze można wprowadzić opcjonalną regułę, by każda opowieść składała się ze wstępu, rozwinięcie i zakończenia. Gdzie, w każdym elemencie, trzeba by było tworzyć historię od 0 do 9 (mym sposobem, skoro jest interesujący :P). Łącznie 30 zdań.

Pytanie tylko, na ile zmieniłoby to -dość luźną- strukturę Twej gry.

Co do "głupio mi" - oddasz mi kiedyś te 10 groszy za A4 i styknie ;).

Jeśli zaś idzie o wygląd, ha. Najpierw zasady (szkoda, że nie wiem jak to powiedzieć po łacinie, mądrzej by brzmiało ;)). Poza tym... pamiętasz szablon ReP3 ;P? Służy on pomocą właśnie wtedy, gdy chcesz się dowiedzieć, czy Twoja wizja rozgrywki, pokrywa się z wizją rozgrywki Gracza ;).

Na MEGA-odpowiedź, czekam, czekam - nie myśl, że zapomniałem ;).

Pozdrawiam,
Skryba.

PS. Wiem :P.

Prześlij komentarz