NK XIX - "Za późno, za mało" by Cactusse (recenzja)


Dziś, wyjątkowo. Raz, kiedy ja ostatnio pisałem cokolwiek na blogu w weekend? Oraz dwa, kiedy zdarzyło mi się ostatnio, iż w jednym, tym samym dniu, umieściłem na blogu trzy różne notki? W obu przypadkach - dość dawno temu ;). Skąd zatem ten wyjątek od reguły? Drugi etap Nibykonkursu, powoli dobiega końca. Zgodnie z regulaminem, każdy z Uczestników musi zatem napisać trzy recenzje.

Oto i druga z nich. Gra Za późno, za mało, której Autorem jest Cactusse.

Sama idea "Za późno, za mało" jest dość prosta: BG trafiają do raju, z którego, zapewne przez odwieczną nadgorliwość administracji, już niedługo będę musieli wybrać się na wycieczkę na Ziemię. Ot, ograniczenia terenowe, dbanie o standardy nie-życia i wysoki współczynnik dobroci oraz inne, urzędnicze wskazania i zalecenia. Generalnie, koncepcja jasno wskazuje nam cel gry: wróć na Ziemię, zrób coś dobrego i miej nadzieję, że to wystarczy, byś raz jeszcze trafił do Raju. Brzmi sympatycznie, choć szczególnie oryginalne to, jednak, nie jest.

Autor już na samym początku wskazuje, że jego projekt to gra fabularna „stworzona w pośpiechu i na kolanie”, przy okazji wyjaśniając również, iż po „Za późno, za mało” nie powinniśmy oczekiwać rewolucji czy w mechanice, czy w proponowanej wizji gry. Trudno się z nim nie zgodzić, otrzymujemy klasyczny podział ról na sesji (MG, Gracze), kostki, testy czy inne, znane z różnych gier, narzędzia bądź podejścia do rozwiązywania problemów / konfliktów na sesji. Jednym słowem, oparta na sześciościennych kościach, norma.

Podręcznik dobrze przekazuje informacje o tym co, kto, jak i dlaczego robi podczas gry. Cieszą smaczki (w stylu Konkursu Niewyspania) i zabawne komentarze Autora (jak chociażby o MG „bąblu”), wyraźnie wskazujące, że dobrze się bawił podczas tworzenia tej gry. Cieszy również samo tworzenie postaci: szybkie, proste i nieprzysparzające żadnych problemów. Podobnie jest z mechaniką i rozdziałem dla MG. Niby wszystko wydaje się być na swoim miejscu.

Mechanicznie, ta gra z pewnością będzie działać. Mamy ST ustalane przez MG, mamy rzuty k6 by ustalić czy wypadła wymagana ilość sukcesów by zdać dany test, BG są na głowie Graczy, zaś Świat spoczywa na barkach MG, etc. Obecne w podręczniku przykłady, punkt po punkcie objaśniają poszczególne niuanse gry, tak z punktu widzenia Graczy jak i MG. Jedynym zgrzytem jest ostatnia zawarta w podręczniku tabelka, do której, niestety, wdarł się lekki chaos. Dodatkowe rozjaśnienia w tym miejscu na pewno by nie zaszkodziły.

Koncepcyjnie, gra prezentuje się równie fajnie, choć można by się zastanawiać, czy w „Za późno, za mało” aby na pewno idzie o uzyskiwanie rozgrzeszenia przez BG czy, raczej, o zabawę w formą i groteskowe podejście do spełniania dobrych uczynków. Szczęśliwie, idzie zapewne o to drugie, także jeśli wierzycie w „mieć ciastko i zjeść ciastko” (zburzyć istniejący już kościół i na jego miejscu postawić nowy, byleby tylko dostać punkt dobroci), z pewnością odnajdziecie się w proponowanym przez Autora settingu.

To wszystko wystarczyłoby do pełni szczęścia, gdyby nie...

Niedokończenie gry. Niestety, tak jak ujął to sam Autor gry: tytuł okazał się nadzwyczaj proroczy. Teoretycznie, możecie usiąść i grać. W praktyce, Nibykonkurs rządzi się pewnymi regułami, spośród których jedną z ważniejszych jest wykorzystanie co najmniej dwóch z trzech wylosowanych haseł. O ile „Raj Utracony” (przewrotnie) przebija się z podręcznika z każdej ze stron, o tyle pozostałych haseł w nim nie uświadczycie. Sam Autor o tym zresztą wspomina, a w ostatniej linijce tekstu gry wyraźnie widać, iż, pierwotnie, gra miała być bardziej rozbudowana.

Być może zatem w, brakujących, „Sądzie Ostatecznym”, „Świecie”, „Piekle” dopatrzyć byłoby się można drugiego z nibykonkursowych haseł (Carska Rosja), na którym, zdaniem Autora, oparta została jego gra. Jednakże, póki ich nie ma, ostateczna ocena musi być taka, a nie inna. Choć, nie mogę tutaj nie wspomnieć, że przyznaję ją z żalem, gdyż, spośród trzech recenzowanych przez mnie projektów, ten akurat przypadł mi do gustu najbardziej. Także, gra Za szybko, za mało, której Autorem jest Cactusse, otrzymuje ode mnie.

1 punkt

Pozdrawiam,
Michał "Skryba" Ziętek.

2 opinii.:

Wg mnie gra jest całkiem przyzwoita, ale dla laika takiego jak ja. Za dużo mechaniki nie ma. Prowokacja do funu jest. Czyli można spędzić ciekawie wieczór:)

Owszem, gdyby tylko była skończona. Niestety, nie jest (vide, brak nawiązania do drugiego hasła z NK), przez co mamy taką, a nie inną ocenę. Nie zmienia to jednak faktu, że jest tak jak piszesz - sama gra z pewnością warta jest uwagi i... dokończenia ;).

Peace,
Skryba.

Prześlij komentarz