NK XIX - "Biały Mróz" by Lucek (recenzja)


Dziś, wyjątkowo. Raz, kiedy ja ostatnio pisałem cokolwiek na blogu w weekend? Oraz dwa, kiedy zdarzyło mi się ostatnio, iż w jednym, tym samym dniu, umieściłem na blogu trzy różne notki? W obu przypadkach - dość dawno temu ;). Skąd zatem ten wyjątek od reguły? Drugi etap Nibykonkursu, powoli dobiega końca. Zgodnie z regulaminem, każdy z Uczestników musi zatem napisać trzy recenzje.

Oto i trzecia, ostatnia z nich. Gra Biały Mróz, której Autorem jest Lucek.

Przyznam, że podręcznik powoduje spore trudności przy prezentowaniu tego, czym jest, a czym ma być cel rozgrywki w tej grze. Przez pierwsze sześć stron (na siedem, ósmej, pustej, nie wliczając) nie jest to w żaden sposób wyjaśnione. Setting to Carska Rosja (choć tu jest ona tylko tłem w prologu, niczym więcej), w której, w 1917 roku, rewolucyjne ambicje kilku jednostek, zostały zastopowane przez pojawienie się wiecznej zimy, czyli tytułowego Białego Mrozu. Gracze zaś wcielają w osoby, które zginęły z rąk Cara Mikołaja Iwanowicza.

Zasadniczo – to wszystko co jest wiadome o świecie gry. Ciężko początkowo wskazać, czy sama akcja gry toczy się w 1917 roku czy, jednak, te sto lat później, o czym sugeruje zdanie zawarte w prologu („Dziś, w noc przed setną rocznicą”). Prędzej to drugie, co, w połączeniu z brakiem jakichkolwiek innych informacji, stawia prowadzącego przed kłopotliwym zadaniem stworzenia klimatu (post-apo) Rosji w XXI wieku. Cykl Metro zdaje się być dobrą inspiracją, choć, niestety, w podręczniku nie uświadczy się takowego spisu przydatnych materiałów.

Zdecydowanie najciekawszym oraz najlepiej wykonanym elementem podręcznika jest proces tworzenia postaci. Pytania oraz odpowiedzi są czymś, co pozwala poczuć więź postaci, tak ze światem („Skąd pochodzisz?”), jak też i z samym Carem („W jaki sposób car cię zabił?”). Wszystko ostatecznie sprowadza się tutaj do trzyczęściowego – chociaż tekst podręcznika twierdzi, iż jednak cztero – rdzenia (Zawód, Zdolność, Specjalna Umiejętność) i wyboru, czy dany BG będzie duchem czy też chodzącym, żywym trupem.

Z tym ostatnim, sprawa jest dość prosta. Jako żywy trup, BG ma możliwość oddziaływania na fizyczne obiekty. Jako duch, BG przenika przez takowe oraz lewituje do kilku metrów nad ziemią (w dodatku, potrafi kogoś opętać). Odnosi się też wrażenie, że niezwykła siła truposza, wypada dość blado przed możliwościami oraz atutami ducha. Niemożliwością jest tu także doszukanie się w podręczniku informacji, czy (i czym) ducha można zranić. Opis zadawania ran, zdaje się, tyczy się tylko i wyłącznie żywych trupów.

Mechanicznie, jest już mniej problematycznie. Kiedy postać wykonuje jakąś akcję, Mistrz Gry albo mówi, że to działanie się udaje, albo każe jej rzucać kośćmi. Gracz otrzymuje jedną kość za sam fakt podjęcia działania. Za każdy pasujący do sytuacji aspekt i/lub zdolność może dostać dodatkową kostkę/kości. ST jest stały i wynosi 5, zaś jeden sukces na sześciościennej kostce oznacza sukces akcji. Zaś osiągnięcie dwóch bądź więcej sukcesów, pozwala usunąć jeden punkt Rigor Mortis. Można też przyjąć jeden punkt RM by zdać dowolny test.

Czym jest RM? Sam do końca tego nie wiem. Jest to coś w rodzaju wypadkowej obrażeń otrzymywanych przez BG, a, hm, zasobem, który Gracz może wykorzystać by zdać jakiś test. Jednak nie doszukacie się żadnej informacji o tym, ile obrażeń może otrzymać żywy trup lub duch zanim ostatecznie uda się do Krainy Snów. Innymi słowy, teoretycznie, BG zdaje w grze wszystkie testy, bo nie ma zasady (poza, nieujętym, zdrowym rozsądkiem), która mówiłaby co innego.

Utrudnia to zadanie samemu MG, który pełni w tej grze specyficzną funkcję, którą najlepiej oddaje cytat: „Przyjęło się uważać, że Mistrz Gry nie jest wrogiem postaci graczy. W Białym Mrozie jest inaczej” – choć nie da się dostrzec tego w zasadach, czyt. wszystko po staremu, BG = Gracze, świat = MG. Przy okazji, jeśli dziwicie się, skąd wzięła się tutaj Kraina Snów, powinniście przejrzeć część podręcznika przeznaczoną dla MG. Wyjaśnione zostaje w niej, o co tu tak naprawdę chodzi. Napiszę tylko tyle, że mnie to osobiście nie przekonuje.

Problemem gry jest jej niedopracowanie. Brakuje dookreślenia kluczowych elementów, które, w obecnej wersji podręcznika, nijak nie prowadzą BG do finalnej sceny (a kreacja wydarzeń mających do niej doprowadzić, spoczywa wyłącznie w gestii MG, który, z definicji, jest tutaj wrogiem BG). Stąd, założenie: „Cała rozgrywka ma być preludium do pytania o to, jak gracze zachowają się, kiedy spotkają swojego ukochanego Cara, który ich zabił”, jest raczej trudne do zrealizowania. Także, gra Biały Mróz, której Autorem jest Lucek, otrzymuje ode mnie:

2 punkty

Pozdrawiam,

Michał "Skryba" Ziętek.

4 opinii.:

Będzie edycja 2.0 ;-)


l.

Tak jak przy Czarnym Śniegu ;P?

Peace,
Skryba.

@lucek olej grę, zrób z tego opowiadanie:)

@ Vladimir

Nie prowokuj ;) :P.

Peace,
Skryba.

Prześlij komentarz