KB #33: Jak na sesji doprowadzić do szaleństwa swych Graczy?

33 Karnawał Blogowy RPG rozpoczął się już jakiś czas temu. Temat aktualnej edycji to „Szaleństwo w RPG”. Jak pisze Favriell: do tematu można podejść na wiele sposobów i z różnych perspektyw: od strony systemu, fabuły lub postaci. Mając trochę więcej czasu niż zazwyczaj, dorzucam swoją niewielką cegiełkę. Temat ująłem z nieco innej strony, o czym zresztą będziecie mogli za chwilę tu przeczytać. Enjoy ;).

Dowódca Allgemeine Festung, popełnił ostatnio tekst pt.: „Jak na sesji doprowadzić do szaleństwa Mistrza Gry?”, w którym uczynił zadość jednej z wytycznych obecnej edycji Karnawału Blogowego, poświęconej, cóż, szaleństwie & motywom szaleństwa w role playing games. Sam tekst, pisany z przymrużeniem oka, spowodował automatyczną reakcję, było nie było, gracza, częściej trzymającego na barkach cały świat, niż odgrywającego jedną tylko postać. Krótko mówiąc, gracza będącego takim tam skrybo-twórcą (czyt. prowadzącym) jak, dajmy na to, ja sam ;).

By jednak nie popadać w skrajności, tudzież nie wykazywać, że prowadzący jest wrogiem nr jeden Graczy na sesji, bądź iż to sami Gracze są najgorszym złem, które może przytrafić się prowadzącemu podczas jej trwania, kilka prostych wyjaśnień. Primo uno, siedząc po drugiej stronie, wspólnego przecież stołu, nie dopatruję się w Graczach wściekłego tłumu z widłami, cierpliwie wyczekującego na mą pierwszą oznakę słabości. Secundo uno, przez myśl mi by nie przeszło, że toczę z nimi jakąś skrytą batalię o supremację, dominację czy inną -nację. Nie ten adres. Towarzyszki i Towarzysze.

Wreszcie, tetrio uno, szaleństwo bogów jest, niestety, zaraźliwe (skojarzenia z „bogowie muszą być szaleni”, niewielkie, acz nieuniknione ;)). Zresztą, kto by nie zwariował, gdy notorycznie zmusza się go, by miał na wszystko baczenie. Stąd i cały paradoks tej sytuacji, tudzież niespodziewane odbicie piłki ze, zdawać by się mogło, niemożliwego nachylenia: gracze nie muszą starać się doprowadzać do szaleństwa swoich prowadzących - prowadzący, z definicji, normalni już przecież nie są ;). Kto, z własnej, nieprzymuszonej woli (jasne, jasne ;)) bierze na siebie ciężar przygotowywania całej sesji?

Nie będę zgadywał by nie dojść do dziwnych wniosków ;).

Cały szkopuł i problem zarazem, tkwi jednak w tym, że taka szalona osoba, wpada czasami na, a to niespodzianka, szalone pomysły (no coś podobnego). Bowiem, czemu, pyta sama siebie, czemu nie zrzec się nieco własnej władzy? Czemu nie dać Graczom posmakować, drzemiącego w umyśle każdego demigoga, szaleństwa? Stąd natomiast tylko krok do postawienia sobie Ostatecznego Pytania ™: ej, zaraz, no ale czemu to niby JA (i tylko ja) mam być jedynym szaleńcem w całym tym towarzystwie ;)? Cóż, Jedyna Słuszna Odpowiedź ™ na wszystkie powyższe pytania (łącznie z Ostatecznym Pytaniem ™) brzmi:

Zróbmy to, wlejmy trochę szaleństwa w dusze naszych niewinnych owieczek ;). Oto, jak...

1) Postacie – o ile nie mamy leniwców w paczce, otrzymujemy spore pole do popisu. Zawsze znajdzie się w historii ich postaci coś, co można poddać ostrej hiperbolizacji. Ktoś pokonał jednego goblina? Spoko, niech okoliczni chłopi okrzykną go bohaterem i naprędce sformują Ochotniczą Grupę Ryzykantów (w skrócie, zrobią mu O.G.R.-a ;)) pod jego imieniem i pod jego rozkazami - i voila, Gracz robi minę w stylu: „kto mi zjadł ostatniego krakersa?”, a my zacieramy ręce, że przez kilka najbliższych sesji mamy z głowy tworzenie bohaterów niezależnych... tudzież ich ekwipunku.

W końcu, to w interesie Gracza (BG) leżeć będzie to, aby akurat ci BN byli jak najlepsi.

Jakiś BG szuka brata / ojca / pieska / teściowej / kogokolwiek (nawiasem mówiąc, to strasznie oklepany motyw)? Spoko, siostro. Znajdujesz ją na pierwszej sesji! - tyle, że „kapkę” w złym stanie zdrowotnym, takim, powiedzmy, martwym. Nie to, abym kazał Wam tworzyć zombi-teściowe (Boże uchowaj!) ale, np., taki duch z postawą wybitnie roszczeniową („Gdybyś się tak nie guzdrał/-a, jeszcze bym żył/-a!”), nie tylko doda kolorytu Waszym sesjom, że o solidnej porcji inspiracji nie wspomnę, ale sprawi też, że Gracz będzie dokładał wszelkich starań byleby tylko odnaleźć jego ciało i przegonić go precz.

Cóż, jeden "ciężar" z Waszych barków mniej - a ile zabawy w chowanego więcej ;).

2) Drużyna – ponownie, o ile nie mamy zbieraniny aspołecznych leniwców w paczce (sic!), to i tutaj możemy również zamieszać nieco chochlą w naszym garncu dziw i dziwów. Przede wszystkim, cel tworzenia drużyny. Bo niby czemu ma nie mieć ona jakiegoś celu? Oczywiście, nie trzeba od razu ratować świata (...nie?), ale, hej, wiecie, jest jedna wioska do zbudowania (cholerne białe plamy w podręcznikach z opisem settingu, też macie ten problem?) - weźcie zgromadźcie kilku ludzi i idźcie się pobawić. Hm? Że niby kapłan, wojownik, mag i kto-tam-jeszcze-pod-strzechą, nie mają pojęcia o tym, jak buduje się wioski?

A prowadzący to niby miał, co ;)?

Problemy ze stworzeniem zgranej drużyny (tudzież samej drużyny ;))? Obejrzyjcie sobie początek Azumi (generalnie jest to dość średni film, ale ma kilka mocnych scen), a następnie przekażcie swym Graczom, aby stworzyli po dwie postacie. Gdy już to uczynią, powiedzcie im, że właśnie nadszedł finalny dzień ich treningu oraz że ich Tajemna Misja ™ (nie musicie nawet określać jaka!) niedługo się rozpocznie. Czeka ich jeszcze tylko jeden test: niech wybiorą do pary BG, którego jeden z ich BG lubi najbardziej. Po czym, gdy już to ustalą, ze stoickim spokojem oznajmijcie im, że muszą go zabić aby zdać.

... obserwujcie ich miny, uważnie. Zwłaszcza tych, którzy wybrali swojego drugiego BG ;).

3) Świat – a w nim, pełna paleta kolorów szaleństwa chorego boga. Czemu nie dać BG od razu, dajmy na to, opuszczonego zamku? Czemu nie uczynić z nich szefów małej gildii kupieckiej? Hell, why not! Prosty przykład. Po tym, jak już BG zbudują/dostaną w/w wioskę, mogą ją sobie na własność zatrzymać - bo niby czemu nie? Wówczas odpalamy sobie dowolnego tower defendera i patrzymy, co może pójść nie tak. „Nie tak” niekoniecznie oznacza pojawienie się smoka, bo, bądźmy szczerzy, nadgorliwy poborca podatkowy (gdy złota niet), wyschnięta studnia (i bunt chłopów gratis), czy też duch teściowej w zamku...

... implikuje często znacznie więcej ciekawych sytuacji, niż ubicie jakiegoś gada. Nieważne jak wielkiego ;).

Można też postawić przed drużyną Graczy Mądrego Staruszka ™, który zaproponuje jednemu z ich BG... boskość, na jeden dzień. Ile będą w stanie za nią dać? Co zrobią, by przypodobać się Mądremu Staruszkowi, mogącemu być przecież samym/samą X (tu wstaw imię jakiegoś boga/bogini tego świata)? Kogo wybierze staruszek? I jak zareagują Gracze gdy, po wyborze, uśmiechniesz się, wstaniesz ze swego miejsca, usiądziesz między nimi i przekażesz pałeczkę prowadzącego Wybrańcowi ™, zawczasu wyciągając swoją (i przy okazji zabierając jego ;P), przygotowaną wcześniej, kartę postaci ;).

Pamiętajcie jednak, by, przewrotnie sprawę ujmując, dawkować szaleństwo z umiarem :). Nie chodzi nam przecież o to, aby kazać swym Graczom zajmować się każdą, za przeproszeniem, manifestacją Waszego szaleństwa (smokiem zajmować się nie muszą... chociaż ;)?), samemu nic przy tym nie robiąc. To nie sesja terapeutyczna, a wspólna zabawa. A jeśli dobrze bawicie się jako prowadzący, zastanówcie się przez  parę chwil, czy nie warto by było podzielić się tą zabawą z Waszymi Graczami. Geez, ci ludzie również przyszli na sesję aby się dobrze bawić. Szalenie dobrze, rzekłbym ;).

Pozdrawiam szaleni... erm, serdecznie ;)!
Michał „Skryba” Ziętek.

PS. Nie odpowiadam za szkody wywołane korzystaniem z w/w sposobów dodania odrobiny szaleństwa na Waszych sesjach :). Na moich sprawdza się to (czy raczej - sprawdzało, a, po przeczytaniu tej notki przez paru moich graczy, pewnie sprawdzać będzie się mniej ;)) dość dobrze - mniej roboty dla mnie, więcej funu dla wszystkich :). Takoż, zostaliście też ostrzeżeni, co się dzieje "u mnie" na niektórych sesjach: nader sporo, nader dziwnych rzeczy, porównywalnych do tych tutaj ;). W skrócie: Total Balalaika Show ;)!
PPS. I, oczywiście, photo credit: Έλενα Λαγαρία via photo pin cc

4 opinii.:

Czas pokaże jak dobry, ale dzięki za miłe słowa :). Mam nadzieję, że pojawi się więcej wpisów. Heh, zapewne - jak to zwykle bywa - im bliżej będzie deadline na pisanie wpisów, tym częściej będą się nam one pojawiać :).

Peace i spasiba za komentarz :),
Skryba.

Dzięki za dodanie notki karnawałowej ;)
Wrzucam aktualizacje i przepraszam, że dopiero teraz, ale ostatnio mam mniej czasu do oglądania sieci.
Favriell

Nie ma sprawy Favriell :). Swoją drogą, następnym razem możesz użyć Open ID zamiast anonimowego wpisu - czasami antyspam łapie takie i, cóż, mija kilka dni nim orientuję się, że ktoś coś tu napisał :).

Peace i życzę kolejnych wpisów :),
Skryba.

Prześlij komentarz