Moje przypinki eRPGowe #2 (Gracz)

Hejka. Ostatnio przypiąłem sobie kilka odznak przeznaczonych dla, a jakże, prowadzącego ;). Dziś natomiast, przyszła kolej na przypinki, hm, zwykłego, szarego gracza, jakich na sesjach wiele ;). Niektóre mogą zaskoczyć niektórych z Was (zwłaszcza moich dawnych graczy) - ale, pamiętajcie, to w końcu zabawa a nie psychoanaliza ;). Enjoy!


Wszystkie me postacie mają jedną wspólną cechę: chęć przetrwania. Możliwość śmierci postaci traktuję jako wyzwanie. Chcesz uśmiercić moją postać? Nie ty jeden ;). Będziesz zaskoczony z jak wielu (teoretycznie "nieprzeżywalnych") sytuacji jestem w stanie wykaraskać swego BG.

Jestem najgorszym koszmarem twoich BN (wrogich memu BG). Zwykle, im mniej "mechanicznie potężną" postacią gram, tym większe "baty" spuszczam napotykanym przeciwnikom. Sztuczki, umiejętności, atuty - możesz być pewnym, że wykorzystam wszystko, co zaoferują mi zasady gry.

Drużyna jest najważniejsza! Moje postacie, chociaż są zwykle cholernymi indywidualistami, nigdy nie zdradzą swych kompanów (...chyba że kompani zdradzą ich ;P) i zrobią wiele "for the team!". Lubię mieć przeczucie, że moja postać nie znalazła się w drużynie pełnej BG przez przypadek.

Staram się odgrywać swoją postać. Nie jestem w tym zbyt dobry, więc przeważnie tworzę, hm, proste archetypy osobowości, z kilkoma hakami dla prowadzącego i furtkami, prowadzącymi do potencjalnych zmian ("ewolucji postaci"). Ale zawsze Gracz > BG. Immersja? - dajcie spokój ;).

Troszkę off-topuję (przeważnie w świecie gry, komentarze wypowiadane "ustami" mojego BG). Wbrew pozorom, wystarczy tylko zwrócić mi na to uwagę bym przestał (bądź chociaż zmniejszył drastycznie ilość in-game'owego off-topu w przeliczeniu na jedną sesję). Nie obrażę się, serio ;)

Lubię jasno określone zasady stołu/grupy graczy. Gramy z możliwością PK (player kill)? Ok, jeśli wszyscy są za, to i ja nie mam nic przeciw. Ma być klimatycznie oraz bez off-topu? Spoko, jedno słowo przed sesją i, z mej strony, nie ma żadnego problemu. Ludzie, wystarczy tylko pogadać ;).

Są gry, w które nie gram. Są sytuacje, w których moi BG nie uczestniczą. Jeśli planujesz grać w / prowadzić sesje podobne do gier: Breaking the Ice czy It Was a Mutual Decision - zapomnij o mnie, jako potencjalnym graczu. Oszczędzisz mi sh!tu, który mam na codzień, w realnym życiu ;).

Grając, staram się dostosować mojego BG do zaistniałej sytuacji. Nawet jeśli nie widzę żadnego (racjonalnego) powodu aby mój BG się w nią pchał... to i tak go-tam-pcham, jeśli widzę, że MG chce na jej podstawie zbudować jakąś fajną przygodę. Jako gracz, jestem bardzo elastyczny ;).


Osiem odznak gracza, styknie :) (chciałem "na siłę" dopchać do 10'tki, ale, cóż, mijałoby się to z celem prowadzenia tego bloga). Jak widzicie, lubię grać w otwarte karty + mam określone preferencje, jeśli idzie o to, w co gram/jak gram. Jeśli chodzi o tekst: "z kim gram?", to jakoś nie mam chęci aby takowy tworzyć (poza tym, czy nie był to przypadkiem temat którejś z odsłon Karnawału Blogowego RPG?). A i jakoś nie sądzę, by było to specjalnie mi-Wam do szczęścia potrzebne ;).

Pozdrawiam :),
Michał "Skryba" Ziętek.

PS. Photo credit: poolie via photo pin cc.

0 opinii.:

Prześlij komentarz