Ramenki 43 (K[G]B #29: Architektura w RPG).

Towarzyszki, Towarzysze, ludu grający miast i wsi ;)! Odpowiadając na apel Opiekuna tegomiesięcznej edycji Karnawału, my, niżej podpisany TW (Troll Wschodni ;P) Skryba, odpowiadamy: kostka rządzi sesj... cholera... zła kartka ;). Miałem na myśli: stacja Ramenki 43 - wita zwiedzających! Uprasza się szanownych gości o nie zadawanie niepotrzebnych pytań ;).

Ramenki - jest jedną z wielu dzielnic rosyjskiej stolicy, Moskwy. Ponoć jest też jednym z bardziej zadbanych rejonów w tym mieście (przynajmniej jeśli idzie o natężenie zieleni na metr kwadratowy ;)). Poza tym, znajduje się tam również największy i najbardziej znany uniwersytet w Rosji - Uniwersytet Moskiewski (ros. Московский государственный университет имени М.В.Ломоносова, w skrócie МГУ, MGU). Znajduje się tam także studio Mosfilm – jedna z największych w Europie, a największa w samej Federacji Rosyjskiej, wytwórnia filmowa (w okresie ZSRR zrealizowano w niej ponad 2 500 filmów, z których wiele weszło do klasyki kina światowego - jednym z bardziej znanych, jest oczywiście "Wojna i pokój" z 1968 roku).

Tak. I co to ma wszystko wspólnego z architekturą w RPG? Niewiele ;).

... przynajmniej na pierwszy rzut oka. Możecie nie wierzyć, ale budynek, którego skromną ścianę widzicie po lewej stronie Waszych monitorów, może pomieścić w sobie do 15 (słownie: piętnastu) tysięcy ludzi. Nie robi wrażenia (bo nie widać budynku całości budynku :P? - bez obaw, mieści się na placu naszej typowej Biedronki)? Dodam więc kolejną informację: nie dość, że mieści w sobie te kilkanaście tysięcy osób, to, dodatkowo, jest w stanie zapewnić im schronienie na wypadek ataku atomowego... przez 30 (słownie: trzydzieści) lat. Vault 13 - wymięka.

Świta coś, Towarzysze? - w końcu, słowa: "vault" użyłem tu w pełni świadomie ;).

"защитный оголовок ствола" - Ochronna Zabudowa Pnia (na tyle, na ile znam rosyjski ;P). Bunkier. W samym centrum Moskwy, w tym małym i niepozornym budynku - najprawdziwszy zimnowojenny bunkier. Wróć. "Bunkier" to słabe słowo - bunkrem równie dobrze można nazwać np. pillboxy (bunkierki) znajdujące się w Lullington (wieś w Anglii, hrabstwo Somerset) - bunkier w Moskwie jest tak naprawdę podziemnym miastem w mieście, znajdującym się zaledwie 10 kilometrów od centrum stolicy... blisko Uniwersytetu Moskiewskiego.

Chociaż trudno w to początkowo uwierzyć, ale ten niepozorny budynek to tak naprawdę zakamuflowany i opancerzony przeciwatomowy właz (jego główny hol jest wyraźnie zakrzywiony - co ma ponoć uniemożliwić fali uderzeniowej penetrację niższych poziomów bunkra), prowadzący do położonego, bagatela, 180-200 metrów poniżej, podziemnego miasta. Dość powiedzieć, że 14 metrów od powierzchni, ciągle ma się wrażenie, że schody, którymi trzeba się tu dostać, ciągną się w nieskończoność. 

50 metrów (w dół) później - to wrażenie tylko się pogłębia, hehe ;)...

I nagle - korytarz okuty metalem. Echa kroków roznoszących się w dal. I wrażenie, że jest się tylko trybikiem całej tej maszyny. Sądzicie, że to już to "słynne" podziemne miasto? - jeśli tak, jesteście w wielkim błędzie. Znajdujecie się tylko w jego przedsionku - w korytarzu, ciągnącym się na kilkadziesiąt metrów, prowadzącym do właściwego wejścia. Po drodze czeka Was też kontrola w pokoju oficerskim - każdy, kto wchodzi do bunkra, musi być w końcu odnotowany. Ilość wejść, nie musi jednakże pokrywać się z ilością wyjść.

Później - korytarze, rury, blokady... wszystko to, w założeniu, ma chronić "mieszkańców" miasta przed promieniowaniem. Uśpiona stalowa maszyna - mieszcząca się na niespełna siedmiu tysiącach metrów kwadratowych. Najlepsze w tym jest to, że każda ekipa, która przyczyniła się do jej powstania, miała dostęp tylko do budowy konkretnych części miasta. Innymi słowy - budowniczy nie mieli pojęcia o istnieniu innych korytarzy niż te, które ktoś kazał im przygotować. Projekt - powstający w latach 1958-1963 - był ściśle tajny. Z naciskiem na "ściśle".

Trudno się jednak dziwić - schron posiadał przecież własne centrum, za pomocą którego można było np. zdalnie odpalać rakiety balistyczne. Cóż, ogrom miasta poraża - nawet dzisiaj, turyści nie są wpuszczani do wielu z jego "dzielnic". Nie dlatego, że mogliby ujrzeć coś, co ujrzeć nie mieli (schron został sprzedany prywatnej firmie, wszelkie militarne obiekty zostały z niego usunięte [a może jednak?]), co raczej z obawy, iż mogliby się w nim najzwyczajniej w świecie... zgubić. Przypatrzcie się zresztą schematycznej makiecie, zamieszczonej poniżej.

Cztery gigantyczne sektory - tyle właśnie części składa się (czy aby na pewno?) na całe podziemne miasto. Przypatrując się bliżej - można również dostrzec coś ciekawego: podziemną stację metra (jest nawet miniaturowy pociąg ;P). Trudno się temu dziwić. W końcu, w mieście (Moskwie), posiadającym przecież jedno z najbardziej kompleksowych i skomplikowanych linii metra - raczej nie zabrakło linii prowadzącej do dzielnicy Ramenki, prawda? Niemniej... zabrakło ;). Żadna z oficjalnych linii moskiewskiego metra nie przebiega (czy to bezpośrednio czy nie) przez ten odcinek. Nasuwa to oczywiście proste pytanie - skoro tej linii nie ma (a na makiecie jest), to gdzie (jeśli gdziekolwiek) prowadzi "stacja", która znajduje się w podziemnym mieście?

Bo, że ta linia jednak "istnieje" - wątpliwości mieć nie można. W samym podziemnym mieście jest nawet specjalne przejście doń prowadzące. Jak widzicie po lewej - nie wygląda zbyt zachęcająco ;). Niemniej, istnieje - i, gdybyście tylko je otworzyli, wyszlibyście na... najzwyklejszy peron. No, może trochę zbyt wyludniony i pokryty większą niż zazwyczaj warstwą kurzu ;). Dość jednak marudzenia - pytanie ciągle przecież pozostaje takie samo: dokąd prowadzi ta linia? I dlaczego nie ma jej na żadnym rozkładzie jazdy moskiewskiego metra?

Odpowiedź jest całkiem prosta, o ile ma się trochę wiary jeśli idzie o tzw. teorie spiskowe ;). Mianowicie: poza Metrem I, istnieje w Moskwie także Metro II, będące tajnym i do dzisiaj oficjalnie niepotwierdzonym, "rozkładem jazdy" po rosyjskiej stolicy. Nie zmienia to jednak informacji, iż ów obiekt dostał specjalny kryptonim ze strony KGB (D-6) oraz, co nie mniej ciekawe, interesował się nim także wywiad wojskowy USA. Efekt pracy "chłopaków Wuja Sama" możecie podziwiać na mapce obok - zaznaczono w nim (domniemany oczywiście) przebieg "tajnego metra". Porównajcie z w/w mapą Moskwy (i ulokowaniem nań Ramenki).

Przypadek?

Przypadkiem jest też (również domniemana) głębokość, na której ma się owo Metro II znajdować - 50 do 200 metrów. Można się oczywiście w tym momencie spierać, na ile "wiarygodne" są to informacje... i czy Metro II, pod "patronatem" rosyjskiego Ministra Obrony, w ogóle funkcjonuje. Oczywiście, Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB, ros. Федеральная служба безопасности Российской Федерации, ФСБ) wszystkiemu zaprzecza. Podobnie administratorzy samego metra.

Jest też oczywistym przypadkiem (już mniej domniemanym ;)), że Metro II "nakłada się" także na 2 podziemne wyrzutnie rakiet, które znajdują się na "obrzeżach" stolicy. O metrze v2 "wymsknęło się" też Vladimirowi Shevchenko. Dmitry Gayev - były szef administracji moskiewskiego metra - stwierdził natomiast, że byłby wielce zdziwiony, gdyby ono nie istniało. Zresztą, Oleg Gordievsky, podwójny agent (infiltrował KGB dla brytyjskiego MI6) - wyjawił, że Rosjanie rzeczywiście posiadają w swej stolicy taki system... i że, oczywiście, nigdy się do niego nie przyznają ;).

Jakakolwiek jest prawda - ufam, że powyższe informacje (jak i poniższe źródła ;P) pozwolą Wam łatwo "przenieść się" do tamtych lat (wybrane "fakty" to tylko ma selekcja tych informacji, które wydały mi się ciekawe ;)). Bunkry - i im pokrewne budynki - często pojawiały się na mych sesjach... ale, by być szczerym, nigdy jeszcze nie pokusiłem się by posłać BG Graczy w ciemności stacji Ramenki 43. Być może dlatego, że jeszcze nie znalazłem systemu, który byłby do tego odpowiedni. Jeśli jakiś znacie - nie omieszkajcie o tym wspomnieć w komentarzach :).

Pamiętajcie tylko:

"Важно, какие вопросы задавает себе человек после посещения комплекся, какие страхи его волнуют, и над чем он задумывается" - ważnym jest, jakie pytanie zadaje sobie człowiek, który wszedł do bunkra a także jakie obawy i idee przychodzą temu człowiekowi do głowy ;) (wybaczcie lekkie tłumaczenie - ciągle uczę się rosyjskiego).

Pozdrawiam serdecznie,
Michał "Skryba" Ziętek.

PS. Źródła. W pracy korzystano z następujących "sajtów" ;) - [1] [2] [3] [4] [5]

4 opinii.:

Dzięki za inspirujący wpis. Moskiewskie Metro to idealne miejsce do rozegrania jakiejś postapokaliptycznej kampanii. Może Stalker RPG (d20)? Na RPG Zonie Sakwan pisze też o własnej interpretacji stalkerowego erpega. Zresztą, Neuroshima wydaje się równie dobrym do tego systemem. Taki zalążek Euroshimy :)

Drobiazg - życzę kolejnych "cegiełek" karnawałowych :). Heh, mi się natomiast "marzy" erpeg bazujący na "uniwersum" (zbyt wielkie słowo) Metra Glukhovskiego. W sumie NS mogłaby pasować... ale i tak pewnie trzeba by było dokonać kilku "korekt" w mechanice ;).

Pozdrawiam i dziękuję za komentarz,
Skryba.

Mniejsza z "bagażem" erpegowym tego miejsca - samo czytanie o takich rzeczach jest niesamowite. Dzięki. :)

Być może w poniedziałek uda mi się napisać tutaj kilka słów o pewnym radzieckim monstrum. Przyda mi się jakaś odskocznia od The Forge PL. I pewnie od kilku innych spraw też.

Do zobaczenia jutro na konwencie.

Peace & thx za komentarz,
Skryba.

Prześlij komentarz