Piątkowa Piątka #16: bon appétit!

Jako że trzeciej wersji podręcznika do IB.PL nie będzie ;) - wracamy już do Piątkowych Piątek (których "nie było" od dwóch, trzech tygodni - mamy więc w tym temacie pewne zaległości do nadrobienia). Dziś... specyficznie - oraz dość lekko. Około-erpegowo, rzekłbym nawet. Niemniej - smacznie i, oby, zdrowo ;). Zapraszam do lektury ;)! Czy może, do wspólnej wyżerki ;P?

Dziś, z okazji Piątkowej Piątki przedstawiam Wam pięć wartych do przejrzenia wpisów - pięć odnośników do tekstów/instrukcji dotyczących kilku ciekawych... erpegowych przepisów kulinarnych? Tak wychodzi ;). Enjoy!

1) ABC Kuchni RPG - czyli szczypta erpegowej teorii kuchennej by Khaki? Nie całkiem ;). Co prawda prezenter trochę o gotowaniu mówi, niemniej, cóż... tak naprawdę to zakamuflowana propaganda mająca na celu zmusić Was do robienia ciasteczek ;). W sumie - niezgorszy pomysł. Bo, powiedzcie sami - kto nie lubi ciastek ;P. Tanio. Szybko. Zdrowo. Na szybkie zaspokojenie cukrowego głodu - jak znalazł. Swoją drogą - doceńcie dramatyczny podkład muzyczny ;).

2) Gotuj z Borejką - to może, zamiast ciastek, uraczymy się jakimś słodkim owocem? Hm. W końcu, wszyscy lubią owocowe dzieci... owocowe dzieci w arbuzach. Konkretniej płody. Płody w arbuzach. Zdecydowanie. W sumie, warto przetestować na kuzynkach (...notka w pamięci Skryby). Trochę makabryczne, ale co tam - dla fanów horrorów, jak znalazł ;). I, pamiętajcie: "W trakcie sesji MG powinien w tym czasie pytać chrupiącego czy dobrze się czuje, pożerając płody". Yhym. Chaos FTW ;).

3) Gotuj z Cthulhu - to może, dla zachęty: "Proste przepisy dla samotnych i zapracowanych" - co się nawet zgadza w przypadku niżej podpisanego. Urzekający - poza przepisami - jest również styl prowadzącego tego bloga osobnika (blog by bart). Wiecie, ja nic nie mam do tego, że sam wieczny Przedwieczny życzy mi wesołych świąt słowami: "Wesołych Świąt życzy Przedwieczny. Jedzcie, pijcie, tuczcie się, moje wy prosięta!". Dorzuciłbym jeszcze: "Fhtang!", ale nie będę ryzykował ;). Raz już się udało uniknąć śmierci ;P.

4) Smalec, wino i oranżada - o jedzeniu na sesji RPG by Trip - no, w końcu jakiś wartościowy konkret z punktu widzenia studenta stosunków międzynarodowych ;) (pozdrawiam, swoją drogą, nie ma za bardzo kogo, ale czego się nie robi by mieć jakiś dobry imidż w pewnych kręgach ;P). Wracając do wpisu - zwracajcie także uwagę na komentarz Elenhnora, który również dorzucił swoje trzy grosze (czyt. ciekawy przepis) do wora. Z "życia wzięte" - na mych sesjach na oranżady mówiło się "rozpuszczalniki".... nawet trafne określenie ;).

5) How to make your own Dungeons & Dragons chocolate dice mold by Ariel Segall- zaczynaliśmy słodkościami to i kończymy słodkościami, jakżeby mogło być inaczej ;). Co prawda, to już trochę wyższa szkoła jazdy (no i, ten tego, w englidżu) - efekt jednak robi piorunujące wrażenie. Czekoladowe kostki do gry - to już szczyt pragmatyzmu. Nie dość, że użyteczne - to w dodatku zawsze można się nimi odrobinę nasycić. Minus? - jeden. Raczej nie są one wielokrotnego użytku ;).

Tyle z okazji dzisiejszej Piątki ;). Jedźcie, pijcie i bawcie się - a Przedwieczny będzie zadowolony ;P. A jak wysmażycie mi tu przy okazji jakiś komentarz, to do jego zadowolenia dołączy się również i pewien Skryba ;).

Bon appétit!
Michał "Skryba" Ziętek.

PS. O swoich "kuchennych rewolucjach" pisać nie będę ;) - naleśniki są, mimo wszystko, mało erpegowe ;P.

PPS. "Slider" photo credit: www.WorthTheWhisk.com via photopin cc.

4 opinii.:

Ja chyba jednak pozostanę przy ciasteczkach :P
Protestuję jednak przeciwko dyskredytowaniu naleśników! Naleśniki są daniem odpowiednim w każdej sytuacji, o każdej porze dnia i nocy. :P

Tak, kto nie lubi ciasteczek, hehe ;). Co do naleśników - jeszcze nigdy nie próbowałem przygotowywać ich w nocy :P. Więc, kto wie - może wówczas odkryją swe "mroczne oblicze" i rzeczywiście zobaczę jakiś ich związek z zagadnieniami role playing :P.

Pozdrawiam :),
Skryba.

Ja się nieźle wkopałem, ponieważ chcę poprowadzić moim nowym graczom sesję umiejscowioną w Indiach. Muszę poprzeglądać książkę kucharską mojej siostry, a nuż się coś znajdzie

Ekspertem od Indii (poza tematem konfliktów, w których co nieco się orientuję) nie jestem, Towarzyszu... niemniej:

http://inna1.eu/index.php/tag/potrawy-z-indii

... być może uznasz ten "sajt" za interesujące źródło :). Nawet jeśli nie będziesz chciał samemu niczego importować, to przynajmniej da Ci to jakieś podstawowe pojęcie o tym, co tam się je.

Smacznego :),
Skryba.

Prześlij komentarz