IB.PL od kuchni (2) - dam(y) sobie radę?

Wersja "lite" - za nami. Trzeciej wersji podręcznika IB.PL, nie będzie ;). Luty zaś, tak jak wspominałem, jest po prostu miesiącem, w którym piszę o In Between PL - oraz o tym, jak w ogóle ta gra powstała. Dziś, zapraszam Was do czytania oraz komentowania kolejnej, drugiej części mini-cyklu poświęconemu temu, jak pewien "samotny skryba" radził sobie z różnymi sprawami, o których nie miał bladego pojęcia ;).

Ostatni odcinek, zakończył się na następujących stwierdzeniach: tłumaczę coś, czego nie mam, jestem sam w zespole "pracującym" nad polską wersją In Between oraz ignoruję, tak oczywiste dziś rzeczy, jak np.: redakcję / korektę tekstu. O zdaniu, iż wszystko powinno zająć parę tygodni, milcząco tu nie wspomnę ;). Tak czy inaczej, po uzyskaniu zgody, nadszedł czas by poczynić działania w tworzeniu projektu, dla wygody: IB.PL.

W kwestii braku materiału tłumaczenia - cóż, jego zdobycie zbyt trudne nie było. Ot, dopytałem się Daniela, czy owa przyszła wersja 2.5 - będzie się znacząco różnić od posiadanej, darmowej wersji 2.0. Autor odrzekł, że niespecjalnie, oraz był na tyle miły, że "wskazał" mi też obszary, w których na pewno dokona większych zmian. Oznaczało to, ni mniej ni więcej, iż w zasadzie mogę zacząć swoją pracę.

Potem, oczywiście, okazało się, że wersja 2.5 jednak różni się znacznie - w wielu punktach - od wersji 2.0 ;).

Jeśli idzie o początkową wersję "tłumaczenia" - wydawało mi się, że jest ono w porządku, trzyma w miarę dobry poziom i, generalnie, że wystarczy poczekać na wersję 2.5 i dodać to, co zostało w niej zmienione, do tego, czego tłumaczenie właśnie zapoczątkowałem. Yhym, ze szczególnym uwzględnieniem słowa "wydawało" ;) - o czym miałem się przekonać po oddaniu tekstu "osobie trzeciej". Nie uprzedzajmy jednak faktów.

Jako wybitny leniwiec ;) - po przetłumaczeniu kilku stron, zająłem się "ważniejszymi" problemami. Pierwszym z nich okazała się kwestia grafik. Uznałem, że podręcznik powinien zawierać w sobie do dziesięciu obrazków -pozostało więc mi tylko ich odnalezienie... gdzieś w przepastnych głębinach sieci. Ogólnie, by było mi łatwiej, uznałem, że najlepiej będzie, gdy będę szukał takiej, która nada się na okładkę ("ważne" problemy, jasne ;P).

Istnieli, z tego co pamiętam, "trzej kandydaci" (nie wiedzący o byciu nominowanymi do bycia kandydatami ;)) - do których to zamierzałem wysyłać maile, z prośbą o zgodę na użycie ich dzieł w "projekcie". Dla wygody, opierałem się wtedy tylko i wyłącznie na serwisie Deviant Art. Mam tam założone konto od dłuższego czasu, plus znam tam też kilka osób, zawsze skorych do pomocy. Niestety, nie w przypadku IB.PL* ;). I tak...

1) Kandydat numer jeden: Reach for Salvation by alexiuss.


Przez naprawdę długi czas - mój osobisty faworyt, jeśli idzie o kwestię "kogo mam pytać o pozwolenie?". W zasadzie, patrząc na jego dzieło, widziałem w nim dosłowne ucieleśnienie niemal wszystkiego, o czym traktuje gra In Between. Przebija się motyw drogi, wędrówki, poszukiwania celu, sięgania po zbawienie... tak, cacy grafika - do ostatniej chwili sądziłem, że to właśnie ona (...a wraz z nią i inne grafiki) będzie zdobić IB.PL ;).

2) Kandydat numer dwa: Salvation by Lucasz Oltowski.


Hm. Szczerze? Dzisiaj nie jestem w stanie powiedzieć, czemu akurat ta grafika mi się wówczas spodobała ;). Nadal wydaje mi się fajna, nadal rozważałbym pewnie użycie jej jako okładki IB.PL. Niemniej, "to jednak nie było to" - nie wiem, może przesadnie wyeksponowany motyw zbawienia, bez subtelności i tajemnicy, bijącej z "Reach for..." alexiussa, ostatecznie zepchnął kandydata numer 2 na dalszy plan? Dunno.

3) Kandydat...ka numer trzy ;) - Scars by Kidykido.


Skądinąd dobrze Wam znana ;). I, bez nuty przesady w tym, co teraz napiszę, uważam Kidy za naprawdę utalentowane dziewczę, jeśli o sztukę fotografowania idzie. Gdy natrafiłem na jej profil na Deviant Art, gdy popatrzyłem na to, co tam zamieściła - przez moją rozkołtonioną głowę przeleciała tylko jedna myśl: masz, buraku bezcukrowy, zrobić wszystko by ta kobieta zgodziła się na użycie jej dzieł w projekcie IB.PL.

Warto też wspomnieć tutaj, iż patrzyłem na sprawę nieco szerzej niż na li tylko "szukam grafiki do okładki". Niespecjalnie chciało mi się prosić o zgodę wielu różnych Artystów (do wielu różnych dzieł). Plus, zupełnie nie przemawiała do mnie "miła" perspektywa posiadania k20 (korzystając z okazji, chciałbym pozdrowić Darcane'a ;P) różnych grafik, różniących się poziomem, stylem, motywami, et cetera.

W skrócie: chciałem by wszystko było "z jednego gara".

A Kidy, wraz z całym bogactwem jej profilu, wydawała się idealną kandydatką - nie tylko w kwestii grafiki do okładki, ale również i jako źródła dla pozostałych grafik, "do wykorzystania" w podręczniku IB.PL. PM, wraz z "prototypem", poleciał tak szybko jak tylko było możliwe. Na odpowiedź zainteresowanej czekałem krótko (Jul 17, 2011, 1:04:05 PM / Jul 18, 2011, 6:33:42 AM) - dziś wiem, iż byłoby warto czekać znacznie dłużej :).

Gina (bowiem dość szybko przeszliśmy "na ty" ;P) zgodziła się na wykorzystanie jej dzieł (aż dziw, patrząc na mój "genialny" "prototyp"). Postawiła mi też parę warunków, które musiałem spełnić. W zasadzie, jeden z nich "spełniam do dzisiaj" - z przyjemnością pisząc do niej maile, w których wymieniamy się informacjami na temat naszych krajów. Były też i zupełnie inne warunki, stricte powiązane z tworzeniem IB.PL, oczywiście.

Efekt był jednak pozytywny - przestałem tkwić w tym projekcie sam ;). Ba, miałem zgodę na tłumaczenie oraz zgodę na wykorzystanie kilku grafik do podręcznika! - byłem z siebie cholernie dumny ;P (... tak, tak, Pinky - dziś podbijemy wreszcie ten świat!). Entuzjazm bił ode mnie na każdym kroku - no i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie pewien malutki, taki "tyci-tyci", szkopuł. Prototypem (na)zwany.

Kandydat numer "zero" :P - Okładka Skryby:


... śliczny, prawda ;)? - patrząc dziś na niego, zupełnie nie wiem, czemu w ogóle poprosiłem Tweeta o pomoc w przygotowywaniu okładki do IB.PL ;P. Przecież "toż to każdyj gupi" dostrzeże, że taka okładka nie wymaga polepszeń ;P. Heh. No dobra, wymagała. I to znacznych ;). Hm. To może rzućmy okiem na spis treści? - to powinno być łatwiejsze do wykonania, da, Skryba, horaszo?

Kolejny kandydat numer "zero" ;) - Spis Treści Skryby:



... erm, nie, raczej nie da ;) - to może chociaż layout umie ten cały skryba robić ;P?

Ostatni kandydat numer "zero" ;) - Layout Skryby:

http://s15.postimage.org/6xir5e7ux/ibpl3.jpg - lepsza wersja.

... yyy, też raczej nie ;) (...swoją drogą, widzicie różnice, między tekstem prototypu a finalną wersją gry ;P? - takich smaczków jak np. "Bruzdy" [Boże, o czym ja wtedy myślałem, tłumacząc to słowo] jest tam więcej ;]).

A może... dobra, już dobra. Przyznaję się! - nie umiem składać PDFów ;)! Możecie się teraz śmiać, maszyny zaprogramowane na hejting ;P. A - pisząc już zupełnie poważnie - wiedziałem, że z czymś takim to daleko nie zajadę. Dojście do tej "prawdy objawionej" - zajęło niżej podpisanemu, od uzyskania zgody Giny licząc, pięć dni. 23 lipca 2011 00:49 o projekcie IB.PL, dowiedział się, wspomniany wyżej, Tweet, z Last Inn.

Którego "nieśmiertelne": "W czym rzecz, słucham Pana?" - pamiętam po dziś dzień ;). Pewnie myślał, iż ktoś w końcu złoży mu poważną ofertę, z czekiem oraz sumą opiewającą na kilka zer ;). Ta, zer było tam sporo ;) - niemniej, po wyjaśnieniu co w zasadzie robię (...o, znowu to fajne zdanie napisałem: "Jeśli wszystko będzie ok - podręcznik [IB.PL - dop.] ukaże się pod koniec wakacji." - dobre, nie ;)?) - zgodził się na współpracę.

Tak po prawdzie, Tweet zrobił dla IB.PL znacznie więcej niż to, o co prosiłem go w tym pierwszym mailu (a prosiłem głównie o okładkę). A jeśli sądzicie też, że jego praca skończyła się na przygotowaniu layoutu - to z przyjemnością wyprowadzę Was z błędu... w odpowiednim odcinku cyklu ;). Tak się bowiem składa, że, na dziś, to już koniec jego drugiej części. Czas na małe podsumowanie "koordynatora" projektu ;).

1) Dałbym sobie radę sam? - nie. Na pewno nie. Początkowo myślałem, że nie będzie aż tak źle. Ot, że przetłumaczę grę, zrobię jakiś -w miarę- estetyczny PDF i voila. Sytuacja skomplikowała się, gdy "do zespołu Skryby" (czyt. samego Skryby) doszła Gina. Jej prace były po prostu... zbyt... ładne, bym miał je spartolić swoimi próbami tworzenia "ramek" do jej zdjęć ;) (patrz: prototyp). Uznałem, że tak nie przystoi. Poza tym. Skoro ów człowiek (Tweet) "sam się" zgłasza z pomocą - to czemu by do niego nie zagadać, a? Tym bardziej, że, w przeciwieństwie do mnie, talent ten chłopak ma. Warto było więc "schować dumę z pięknego własnego layoutu" głęboko w... kieszeń ;) - i dać pracować tym, którzy się na tym znają ;P (hasło wielokrotne używane przez niżej podpisanego w trakcie prac nad wieloma etapami projektu IB.PL - pozdrawiam Redaktorkę ;P).

2) Czemu odpadli dwaj pierwsi kandydaci - czemu akurat Gina? - zauważyliście to pewnie, iż pierwsze założenia projektu tyczyły się wersji "pionowej". Początkowo sądziłem, że to dobry pomysł - ale dość szybko (zanim zagadałem do Giny / Tweeta) zmieniłem koncepcję układu całego podręcznika. Miało to pewnie jakiś związek z faktem, iż pewne moje własne projekty miały "poziomy" układ, przyzwyczajenie, można by rzec. Tak swoją drogą - gdy podesłałem Danielowi prototyp, zdziwił się trochę, bo sam orzekł, iż planuje taki sam układ dla wersji 3. Uznałem, że skoro mu się podoba (układ, nie prototyp ;P - taktownie przemilczał sprawę, Gina nie była tak delikatna ;)), to tego się będziemy trzymać. Gina, i jej prace, były - tak wówczas sądziłem - ku temu odpowiednie. Dzisiaj tego "wyboru" nie żałuję - lepiej trafić nie mogłem. Choć, pewne zgrzyty jednak były.

3) Dlaczego z wersji IB.PL "wycięto" kilka paragrafów, widocznych w prototypie? - dla oszczędności miejsca, to raz. Dwa, miały one być umieszczone w "brakującym rozdziale" IB.PL, którym miał być specjalny list Autora dla Czytelników polskiej wersji jego gry. Czemu go brakuje? - ponieważ, w pewnym momencie, Daniel (który wiedział o wszystkich cięciach i zmianach w treści podręcznika) uznał, że to jest nasz projekt i że wystarczy mu, gdy wrzucimy do niego maila/link do Autora oryginalnej gry. Miły gość. Zrobiliśmy to, oczywiście - przy okazji zaskakując go, że dokopaliśmy się do jego bloga z którego zrobiliśmy (czyt. Tweet zrobił ;P) banner, który następnie wrzuciliśmy w "stopkę". Poza tym, "część" wyciętych paragrafów, została też wykorzystana w promowaniu IB.PL "tu i tam". Teraz zaś, możecie je przejrzeć - i przeczytać. Po polsku :).

I tak oto, utworzył się "główny trzon" grupy pracującej nad IB.PL. Hm, zaraz. Brakuje nam kogoś, prawda?

... brakuje - jest to jednak temat kolejnego odcinka z mini-cyklu o tym, jak powstawał nasz "mały projekt" ;).

Pozdrawiam serdecznie,
Michał "Skryba" Ziętek.

PS. * - ze względu na ich styl graficzny - fantasy z elfami akurat wówczas nie potrzebowałem ;).

8 opinii.:

"W czym rzecz, słucham Pana?"

Pisałem półżartem-półserio :) Chociem nowy na fandomie, twój blog, jagminowy oraz k6 innych już wcześniej przeglądałem, tak więc dobrze wiedziałem, kto do mnie pisze :)

Na Last inn'ie brałem udział chyba w 1-2 dyskusjach plus wpisałem się na listę osób "chętnych do pomocy". Aż dziwi mnie, że właśnie stamtąd znana jest Ci ma osoba ;P

http://www.wix.com/tweetty/portfolio

... ale tylko jeden z tych "chętnych do pomocy" miał własne portfolio, hehe ;).

Peace :),
Skryba.

Żyje to to jeszcze? Aż dziw bierze. Słaba platforma. Wix'a gorąco odradzam :)

Konta - ani własnego portfolio :P - tam nie mam. I raczej mieć nie będę :). "Swoje" wtedy to jednak zrobiło w każdym bądź razie, czyt. przynajmniej wiedziałem, mniej więcej, co jesteś w stanie zrobić w przypadku tworzenia erpegów :P.

Peace :),
Skryba.

bogini!... Dobrze, że nie wiedziałam, że to tak wygląda:) Czekam na dalszy ciąg horroru. Spis treści wygląda koszmarnie,ale okładka bez pasków po bokach lepsza

Hehe, nie Petra, dobrze że nie widziałaś JAK wyglądało moje PIERWSZE tłumaczenie tego tekstu ;) (nazwa kodowa: "kolorowanka" ;P).

Swoją drogą - Duchy - następny tydzień, wtorek lub środa. Odezwę się jeszcze via kom (obecnie mam 0.55 groszy - lekkie zbicie ;]).

Pozdrawiam,
Skryba.

PS. "Paski po bokach" okładki to tzw. "puszczanie oczek" dla tych, którzy mają oryginalną wersję IB (1.0 lub 2.0), chciałem -czy może chcieliśmy- zachować jakiś związek okładkowy IB z IB.PL :P.

KFC

Ja bym lepszego layoutu od Skryby nie zrobił, więc się nie czepiam, choć prawda to że wygląda odrobinę "staromodnie" ;)

Oj tam, oj tam ;D...

Peace :),
Skryba.

PS. Czekam na wieści!

Prześlij komentarz