Karnawał Blogowy RPG #24 – Psychologia marzeń.

Zdziwieni ;)? - wszak Skryba już raz się wypowiadał na temat #24 edycji Karnawału (organizowanego przez Blanche - więcej inf.: tutaj). Cóż. Ale tym razem poznacie zdanie częstego bywalca Ogrodu: imć Vladimira. Nie będę już zabierał mu miejsca - zachęcam jedynie do czytania i komentowania... bo to w końcu karnawałowy debiutant jest! Podwójny w sumie ;).
- - - 

Psychologia marzeń

Kiedy grałem w swoje pierwsze RPG (na jakiejś letniej kolonii)  miałem 9 lat, MG 15 - a za mechanikę odpowiadały dwie k6 i widzimisię prowadzącego. Nie zapomnę tego doświadczenia nigdy. Przede wszystkim dlatego że ubaw był przedni . Dzięki  talentowi MG do opowiadania historii oraz nocnemu klimatowi sesji - cała nasza drużyna (...a była to zbieranina ludzi z całej Polski) zapomniała o różnicy wieku czy też o otaczającej nas rzeczywistości.

Tym co najczęściej kręci i przyciąga w samych erpegach jest realizacja marzeń (o marzeniach pisze Skryba w swojej notce [...tu był link - autopromocji nie znaleziono ;] - dop. Skryba]).  I zasadniczo tak też jest. Ludzie bowiem uwielbiają kreować mega super postacie - czy też takie, które najbardziej pasują do ich osobowości. I  właśnie ta część fascynuje mnie najbardziej.  Można ją nazwać swoistą psychologią marzeń - czyli dlaczego dana osoba kreuje taką czy inną postać

Zawsze z zainteresowaniem przyglądam się ludziom gdy tworzą swoich bohaterów - po to by skonfrontować to z tym jakimi są naprawdę. Z jednej strony  pozwala to na poznanie  – chociażby małej części – ich ukrytej przed światem osobowości, tego jakimi naprawdę chcieli by być... czy też zobaczenie tego czego wg nich samych im brakuje. Z innej zaś - poznać jakie cechy ze swojego realnego życia uważają za najbardziej do nich pasujące. Ta druga grupa graczy najczęściej „przenosi” swoje najlepsze cechy na bohaterów, których odgrywają. Najczęstszym przykładem – tej pierwszej grupy - jest  osoba o mikrej posturze, która wybiera umięśnioną postać albo - z innej strony patrząc - gracz który, na ogół cichy i spokojny, wybiera zabójcę.

Częstym zjawiskiem jest też tworzenie się w wykreowanym świecie swoistej więzi pomiędzy bohaterami. Zadziwiającym jest nieraz fakt, iż postacie, które z założenia w grze nie powinny w ogóle nawet ze sobą rozmawiać - „opiekują się” sobą wzajemnie poprzez np. ratowanie z opresji. Wynika to nieraz z mocnej relacji pomiędzy graczami w rzeczywistości a czasem z ich ukrytych pragnień czy marzeń, które wychodzą na jaw w alternatywnym świecie gry... gdzie wszystko może się wydarzyć.

Oba te zjawiska można konfrontować na bieżąco - wszak dana osoba siedzi nieraz bardzo blisko nas. Jest to wspaniałe studium osobowości innych ludzi... lecz także i nas samych. Może warto by było czasami spojrzeć na daną postać - i zobaczyć co tak naprawę, w odgrywającym ją graczu, liczy się dla nas najbardziej?

Vladimir

- - -

Kilka słów od Skryby: Wyżej podpisany był kiedyś jednym z moich graczy. Od kilku tygodni namawiałem go aby znalazł trochę czasu na Karnawałowy wpis. Kiedy już go miał - pozostawała jeszcze kwestia tego gdzie mógłby on umieścić swoją notkę. Zaoferowałem małą pomoc w formie 'wpisu gościnnego'. Ufam, iż tak jego 'cegiełka w rewolucji' jak i tego typu 'własne drzewo' w moim Ogrodzie - przypadnie Wam do gustu :).
  
Pozdrawiam,
Michał "Skryba" Ziętek.

PS. Grafikę zaczerpnąłem stąd

10 opinii.:

Muszę pamiętać żeby - gdy następnym razem będę robił sobie postać - rozejrzeć się i sprawdzić czy w pobliżu nie czai się Vladimir i czy nie przygotowuje aby mojej analizy psychologicznej ;).

Jak to dobrze, że zwykle jestem MG :]. Ale... geez... to chyba też nie jest zbyt pożądana sytuacja. Bowiem, cytując klasyka - 'A Ty - czy wiesz kim jest Twój Mistrz Gry?' :P.

Peace,
Skryba.

Skrybo - Ciebie nie da się poddać jakiejkolwiek analizie - wszystkie znane psychologi schematy czy wzorce się nie sprawdzają. Ty jesteś jak huragan w słoiku - niby wiesz że jak jest w słoiku to jesteś bezpieczny ale co tam się naprawdę dzieje to jeden słoik tylko wie:D

Dzięki za przyłączenie się do tej edycji Karnawału, Vladimierze! :)

Bardzo ciekawy wpis; musze przyznać, że w mojej obecnej WoD-nej drużynie świetnie widać, ak gracze poprzez swoje postaci leczą kompleksy. :P

U mnie jeszcze tego zjawiska nie zaobserwowałem - acz nie wgłębiałem się specjalnie w analizy typu: '... wybrał Brujaha - co to znaczy?". Może jednak teraz zacznę zwracać na to większą uwagę :P.

Peace,
Skryba.

Skrybo myślę że to raczej trzeba zapytać: dlaczego ten cichy i spokojny chłopiec wybiera assamitę i z lubością w oczach morduje kolejnych przeciwników:P ale tacy gracze to na szczęście skrajność:D

Blanche RPG do leczenia kompleksów jest najlepsze - powinni stosować to jako terapię czasem:P

@ Vladimir - wolę nie wiedzieć dlaczego zwykle w Wampirze wybieram cynicznego/wrednego Toreadora z upodobaniem do samolotów :P.

Peace,
Skryba.

O rany, jak ja się cieszę, że nie mamy w drużynie psychologa ;)

Albo - co gorsza! - jakiegoś prawnika :P...

Teraz się okazuje kogo miałem w drużynie ;].

Pozdrawiam,
Skryba.

Skryba, przepraszam, nie nasmiewam sie wcale ani nic, po prostu mam smieszne spostrzezenie - jak patrzec z daleka, twoj awatar (ten w komentarzach) wyglada troche jak wacek. Nie czlowiek imieniem wacek, tylko taki meski element wyposazenia.Czy tylko ja to widze? Skasuj ta notke po przeczytaniu ;)
zigzak
(anonimowy, bo nie chce mi sie logowac)

http://satoru.mitsu.w.interii.pl/fp.jpeg

Skryba.

Prześlij komentarz