Czas Na Fakty #1! - Czy Darcane nas oszukuje?

Genialny radiowiec z erpegowej blogosfery czy zwykły kontrowersyjny prowadzący? Zakamuflowana mniejszość karciankowa czy tylko ambitny następca Douglasa „Dougie” Powersa? My znamy prawdę! - Czas Na Fakty, w których wydobywamy na jaw największe tajemnice Darcane'a z bloga k20. Na nic jego sztuczki ze zmianą loga! - my wiemy kim on jest ;)!

Cała prawda zostaje odkryta już w drugim zdaniu! - przypatrzcie się uważnie a na pewno ją dostrzeżecie. Tak, tak - oczy Was nie zwodzą! Czy wszyscy kłamią? Czy nie ma już autorytetów w naszym erpegowym poletku? Oto pytania godne prawdziwych znawców RPG. Pamiętajcie - nasi dziennikarze są niezastąpieni jeśli idzie o fakty! Czytajcie 'Czas Na Fakty' - nieregularny periodyk obyczajowy wydawnictwa Oksymoron TM, w całości poświęcony faktom z polskiej blogosfery RPG.

- - - 

Kiedyś, gdy emocje towarzyszące rzutom były większe, sesje dłuższe, a trawa zieleńsza, sporo oszukiwałem jako Mistrz Gry. Nigdy nie lubiłem instytucji ekranu MG, ale to nie stanowiło przeszkody. Gracze zwykle słabo orientowali się w zasadach i nikt nie zauważał, że smok zadał te dziesięć obrażeń mniej. Zresztą nigdy nie robiłem tego przeciwko BG. Jeżeli Wielki Zły dostawał baty, to trudno. Jeżeli Bohaterom cudem udało się przeżyć ekstremalnie niebezpieczne (i ekstremalnie głupie) działanie – ich fart. Nigdy też nie przesadzałem. Postacie w moich kampaniach zwykle nie umierają, ale nie wszystko musi iść po ich myśli – w końcu co to za zabawa bez ryzyka?

Potem jednak zmieniłem zdanie. Oszukujący na kościach i naginający zasady Mistrzowie lubią podkreślać, że robią to dla wyższego dobra. Że chodzi o spójność fabuły, zachowanie wymaganej dramatis personae i uratowanie BG przed zgubnymi działaniami Graczy. Mówią, że RPG to przede wszystkim opowieść, a nie gra. Z kolei zwolennicy otwartego grania i stosowania zasad bez wyjątku mówią, że gra ma reguły, a reguły to prawo. Że Mistrz Gry kantując nie tylko gra nie fair, ale odziera gry fabularne z niewiadomej, która czyni je tak pociągającymi. Argumenty jednej i drugiej strony są poważne, ale mną kierowały inne. I mam wrażenie, że nie jestem w tym sam.

Dlaczego oszukiwałem na kościach? Bo byłem słabszym MG i źle przygotowywałem przygody. Dlaczego już nie kantuję? Bo jestem lepszym MG i dobrze przygotowuję przygody. Oczywiście, do idealnego Mistrza Gry mi bardzo daleko. Czasem coś zapomnę, czasem pomylę, a czasami w scenariuszu znajdzie się dziura. Ale uważam, że dobrze rozplanowana przygoda pozwoli MG pozbyć się dylematu i po prostu nie oszukiwać.

Jak to zrobić? Mam dwie porady. Kluczem jest dobór odpowiednich wyzwań. Niektóre systemy (prym wiedzie w tej dziedzinie D&D) dają Mistrzom doskonałe narzędzia do oszacowania poziomu trudności zadania, jakie stawia się BG. Czy będą to potwory, pułapki czy naturalne przeszkody, Skala Wyzwania całkiem sprawnie odciąża Mistrza Podziemi. Wiele systemów jest z kolei tak skonstruowanych, by intuicyjnie dopasować przeciwników do drużyny (widać takie starania np. w Neuroshimie czy Savage Worlds). Nawet najlepsze mechanizmy nie zastąpią jednak zdrowego rozsądku i dobrej znajomości postaci Graczy. Jeżeli drużyna ma mocne punkty, powinieneś to wiedzieć i wykorzystać. Grupa zimnokrwistych snajperów powinna mieć szansę zorganizować szybki, celny atak na bossa mafii. Z drugiej strony, drużyna powinna czuć swoje słabe strony. Snajperzy mogą zostać osaczeni przez przeciwnika i zmuszeni do walki wręcz w ciasnych pomieszczeniach. To jednak ma być świadomie dozowaną przyprawą, bo najważniejsza jest Twoja orientacja wśród wad i zalet drużyny. Jeżeli zaplanujesz snajperom kampanię pełną pościgów na jeepach, walk w budynkach i miejskich kanałach, szybko będziesz zmuszony kantować... albo kampania zakończy się śmiercią BG. Dlatego po pierwsze: poznaj postacie Graczy.

Po drugie, bądź zabezpieczony fabularnie. Jeżeli coś pójdzie nie tak, przygoda nie ma prawa się posypać. Railroading nie jest najlepszym pomysłem. Jeżeli wprowadzasz do gry lokację zastanów się, co się stanie, jeżeli BG tam nie trafią. Czy będą mieli okazję porozmawiać ze znajdującymi się tam osobami w innym miejscu i czasie? A może o morderstwie dowiedzą się nie od plotkujących wieśniaków, a od kapłana, do którego udadzą się na herbatę? Gdy wprowadzasz BNa, niech nie będzie niezastąpiony. Najwyższy kapłan kultu na pewno ma zastępcę albo kilku. Jestem zresztą gorącym orędownikiem tego, by zmiany dokonywane przez BG znacząco wpływały na bieg wydarzeń. Bohaterowie przypadkowo zabili przywódcę sekty? Zanim postawisz klona-zastępcę na jego miejsce zastanów się, jak to wykorzystać. Być może zamiast walk z kultystami zafundujesz swoim Graczom krwawą walkę o władzę pomiędzy spadkobiercami lidera, a ich postaciom zadanie uporania się z konsekwencjami tych zmagań.

Jeżeli przygoda będzie stawiała przed Bohaterami Graczy zadania na odpowiednim dla nich poziomie oraz wymagające umiejętności, które drużyna posiada, a jednocześnie scenariusz będzie modułowy i odporny na nieoczekiwane zdarzenia, nie widzę powodów, by potrzebne było kantowanie na kostkach. Krytyczny pech arcyłotra lub jednej z postaci będzie wtedy bowiem nie tragedią i pogrzebaniem szans na udaną sesję, a wstępem do historii, której zakończenia nie znają nie tylko Gracze, ale i sam Mistrz Gry.

Dlatego życzę wszystkim czytelnikom RPG-Kepos, byście nie musieli oszukiwać jako MG!

Pozdrawiam serdecznie,
Mateusz „Darcane” Nowak

PS. A takie „czitowanie”, o jakim pisze Skryba (LINK), to moim zdaniem w ogóle nie jest oszukiwanie. To po prostu wspaniałe prawo (i ciężki obowiązek) Mistrza Gry do współtworzenia gry razem z autorem podręcznika, który nie jest w stanie napisać gry w pełni zaspokajającej dziką inwencję dokładnie tej specyficznej grupki ludzi, którym prowadzi MG.

- - -

Kilka słów Skryby: "omyłkowo" skasowałem "wyjaśnienie" z samego początku tego wpisu ;). Możecie się z nim zapoznać... poniżej. Jest to szczególnie wskazane jeśli cały czas traktowaliście moje 'faktowe' wstawki jako poważne oskarżenia rzucane w twarz, skądinąd wielce sympatycznego, Towarzysza (którego miałem okazję osobiście poznać i pogadać na ostatnim Polconie). Łapcie:

Czy oszukuję jako MG? – wpis gościnny Darcane’a z k20

Cześć, tu Darcane z bloga k20! Postanowiliśmy ze Skrybą napisać gościnne wpisy na temat oszukiwania jako Mistrz Gry. Ich tytuły mogą sugerować, że rozpisujemy się na temat swoich sesji i przeżyć. Niekoniecznie. W notkach znajdziecie bowiem przede wszystkim nasz stosunek do tego procederu. Wpis Skryby znajdziecie tutaj (LINK). Miłego czytania!

On to wiedział, ja to wiedziałem - a teraz i Wy to już wiecie :)... To fakt :P.

Pozdrawiam, zachęcając do komentowania tak jego jak i mojego wpisu,
Michał "Skryba" Ziętek.

7 opinii.:

"dlaczego oszukuje? ~bo mogę" Skrybo chyba właśnie idealnie odpowiedziałeś na pytanie dlaczego w rządzie jest tak a nie inaczej:D
ps. wiem że komentarz nie do tej notki, ale na razie u obcych się nie pojawiam:P

Zapomniałeś o kluczowej kwestii zawartej w nawiasie ;] (-"gdy nikt nie patrzy"). Hm... niemniej - to by naprawdę wiele wyjaśniało ;].

Peace,
Skryba.

PS. U Darcane'a także można pisać bez rejestracji (sam tak przecież robię). Więc do roboty, Towarzyszu ;> - bo FEED02 do AG nie dostaniesz :P (joke).

Ciekawa inicjatywa z tą zamianą. ;) Podoba mi się to. :D

Ideowo poprawne jest wszystko, co mówisz, Darcane. Tylko założenie, jakoby zawsze dało się adekwatnie odmierzyć wyzwanie jest złudne. Podajesz przykład D&D. Prawda, tam jest to ujęte systemowo. Ale łatwo wyobrazić sobie, że ktoś nie lubi D&D. Że lubi systemy, które o tym nie piszą. Że lubi systemy o dużej losowości. Że ma nieprzewidywalnych graczy. I co wtedy? Chciałbym znać odpowiedzi na te pytania.

A tak swoją drogą: mam na to złote remedium. Używam kości... czasem. Raz czy dwa na sesję. ;) Nikt nie obawia się oszustw, bo nie ma na czym oszukiwać. ;)

Przyłączam się do zadanych przez Matta pytań :P. @Darcane, zostałeś wywołany do tablicy ;]!

A co do braku kostek - ja mam (i sam jetem :]) Turlaczów w drużynie ;) (czy raczej - miałem).

Peace,
Skryba.

Vladimir - zapraszam do siebie! Nie gryzę i z chęcią wymienię się poglądami. A blog jest raczej user friendly :)

Matt, Skryba - to są bardzo, bardzo fajne i ciekawe pytania. Mam kilka pomysłów, które mógłbym teraz opisać, ale chyba wolę poczekać, aż temat rozkwitnie mi w głowie. Napiszę o tym posta. I dam znać. :)

Spoko, czekam w takim razie. ;)

Czekamy :P.

Peace :),
Skryba.

Prześlij komentarz