SD PL - 22.V.2007 (Czym jest ‘Święta Krowa’?).

Witajcie,
Ostatni, trzeci wpis na dzisiaj. Kolejne wpisy - w Sokratejską Sobotę ;). A... gdzie się podział 'brakujący' czwarty wpis? Poszukajcie. Ogród w sumie niewielki, wiele czasu Wam to nie zajmie :). Póki co zaś, zapoznajcie się z erpegowymi Świętymi Krowami, które w oryginale się rozstrzeliwuje, w polskiej wersji - ubija ;]. Zajmującej lektury życzę! (... jak zwykle zresztą ;)).



Hejka,

Często, podczas rozmaitych rozmów na temat game designu, można słyszeć ludzi mówiących o ‘uboju świętych krów’. Nawet jeśli przyklaskuję założeniom tej akcji, sam termin (czyli czym jest ta ‘święta krowa’), nieczęsto jest wyjaśniany – takoż jak i nieczęsto można także uświadczyć jakiekolwiek tyczące się go przykłady. Mój dzisiejszy wpis zamierza upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Mówiąc ogólnie, ‘święta krowa’ w kontekście erpegowym jest czymś (czy to regułami czy to motywem), co wydaje się być nierozerwalnie związanym z RPG. Innymi słowy, jeśli nie masz ‘tego czegoś’ w swojej grze (czymkolwiek ‘to coś’ jest, oczywiście), Twoja gra nie może być pełnoprawną grą RPG. To założenie jest, naturalnie, jednym wielkim absurdem. W każdej dziedzinie naszego życia – czy to w sztuce, czy w nauce, ba, nawet w kulturze – definicje wielu rzeczy ‘rozciągnęły’ się na nieznane nam pola, zmuszając do zastanowienia czy dobrze robimy starając się na siłę szufladkować rzeczy tylko do jednej kategorii. Z erpegami jest podobnie. W przeciągu 7-10 lat, wiele Świętych erpegowych Krów zostało ubitych – przez co sama definicja ‘co to jest gra RPG?’ rozciągnęła się jeszcze bardziej niż moglibyśmy wszyscy przypuszczać.

Być może warto podać kilka przykładów tego typu ‘Świętych Krów’? Cóż, oto te, które obecnie przychodzą mi na myśl:

Święta erpegowa Krowa #1: każda gra musi mieć Mistrza Gry,
--- ubita przez gry typu: Universalis, Capes, Cutthroat

Święta erpegowa Krowa #2: gry RPG nie powinny posiadać mechanicznych zasad romansów,
--- ubita przez gry typu: Breaking the Ice, It was a Mutual Decision, Blue Rose

Święta erpegowa Krowa #3: w grze RPG używa się tylko kości
--- ubita przez gry typu: Amber Diceless, Castle Faulkenstein, Dust Devils

Święta erpegowa Krowa #4: każdy gracz powinien posiadać tylko jedną postać,
--- ubita przez gry typu: Ars Magica

Święta erpegowa Krowa #5: postać, która przegrywa starcie w walce, powinna umrzeć,
--- ubita przez gry typu: Dogs in the Vinyard, Toon, Hierarchy

Święta erpegowa Krowa #6: wszystkie postacie powinny być ‘ludzkie’
--- ubita przez gry typu: Cats, The Secret Lives of Gingerbreadmen, Puppetland.

Istnieje mnóstwo innych świętych krów. I, czasami, jakiś projekt musi mieć w sobie jedną (lub więcej) z nich. Nie jest niczym złym opieranie się na rzeczach sprawdzonych, rzeczach które zostały wielokrotne przetestowane i które działają. Przecież wymyślono je właśnie po to by były przydatne! Jednakże, nie jest też niczym złym wytyczać nowe szlaki, poszukiwać czegoś nowego, nieznanego, innego. Nie bójcie się więc ubijać kilku Świętych Krów. Być może to przez którąś z nich Wasz projekt stoi w miejscu.

Peace,
-Troy.

- - -

Oryginalny wpis blogowy, autorstwa Troya Costisicka, został opublikowany na blogu Socratic Design w dniu  22.V.2007 r - i jest do wglądu pod tym adresem.

- - -

Kilka słów Skryby: Warto jednak wspomnieć, iż ubijanie Świętych Krów tylko po to by ubić kilka Świętych Krów (rozumiecie co mam na myśli ;P)– to droga wiodąca donikąd. Tak jak pisze Troy w komentarzu pod oryginalnym wpisem:

"Wyobraźcie sobie co by było gdyby nowele, shorty czy scenariusze nigdy nie zostały wymyślone – utknęlibyśmy na epicznej poezji i dramacie. To by dopiero było straszne. I tak samo jest z RPG. Nieposiadanie MG (lub nieposiadanie czegokolwiek innego), jest próbą odkrycia nowych, nieznanych obszarów [lądów ;P - dop. Skryba] – oraz próbą poszerzenia własnych horyzontów. Samo odkrywanie ról jest naprawdę fascynującą aktywnością. Ale często spotykamy w niej wiele barier – właśnie dlatego, że ludzie utknęli w swym projektowaniu przez powielanie sprawdzonych od wielu lat rozwiązań. Próby ich przełamania mogą okazać się zaproszeniem nowej widowni prosto do naszego hobby. Uważam, iż takie zjawisko jest jak najbardziej pożądane."

Bez wątpienia Troy, bez wątpienia. 

Pozdrawiam,
Michał "Skryba" Ziętek.

2 opinii.:

A propos komentarza "Landy" są po niemiecku i angielsku (choć znaczą co innego) w polszczyźnie mamy "lądy".

Wot, przyzwyczajenie z dawnych lat ;) (często przebijające się w 'normalnych' [niesokratejskich] notkach na RPG Kepos) - niemniej, zdaję sobie sprawę, że w niemieckim 'landy' to 'kraje związkowe'.

Poprawione - choć raczej trudno będzie mi pozbyć się tego 'małego przyzwyczajenia' ;).

Pozdrawiam i dziękuję za komentarz,
Skryba.

Prześlij komentarz