Protest przeciwko piractwu - R.I.P., Mistrzu Gry?

Ahoj,
Ci, którzy mnie znają - wiedzą też jaki jest mój stosunek do tzw. 'uwalniania wszelkiej informacji intelektualnej' (C), czyli zjawiska powszechnie (po)znanego jako piracenie wszystkiego co się pod szablę nawinie. Bez cienia refleksji, że o inteligencji nie pomnę.

Dla tych co mnie nie znają - w skrócie: jest on przeważnie negatywny.

Niemniej, przetarłem okulary by mieć pewność tego co widzę gdy wpłynąłem do zatoki niegdyś utrzymywanej pod banderą pewnej kontrowersyjnej osoby w polskim poletku erpegowym.

Mam na myśli (ś.p.) serwis: http://mistrzgry.pl/. I jego protest przeciwko piractwu.

By jednak nie było - zjawisko piracenia polskich podręczników erpegowych jest nader powszechne (co ciekawe - nie tylko tych 'szumnych' [vide pdf Wiedźmina: Gry Wyobraźni], ale również i do projektów fire & forget [pdf do Arkony nadal 'lata' po sieci tu i tam]). To mnie akurat nie dziwi. Zastanawiam się jednak jak wiele jest prawdy w stwierdzeniu:

"W związku ze skalą piractwa gry fabularnej ROBOTICA w Internecie, Wydawnictwo CYFROGRAFIA wycofało się z utrzymywania serwisu MistrzGry.pl  

Serwis społecznościowy wraz z wyszukiwarką graczy został zamknięty."

 ... którego mieliście okazję popodziwiać 'se' podczas odwiedzin 'serwisu' mistrzygry.pl. To znaczy, hej, nie wydaje Wam się to aby dziwne? - Robotica wyszła stosunkowo niedawno, i, fakt, zrobiła sporo szumu (może nie tyle ona co... cóż, sami wiecie kto) i, zasadniczo, niewiele ponadto. Ot, parę inicjatyw (konkurs: 'Mocny Blog', druk i wsparcie dla autorskich gier), niewypały. Czy więc rzeczywiście jest tak czarno by zwalać wszystko na piratów?

Nie mam oczywiście danych i statystyk - choć wydaje się być pewnym fakt, iż ktoś na tym biznesie stracił (czyt. Wydawnictwo CYFROGRAFIA). Z drugiej strony - ostatnio mistrzygry.pl i tak miał zniknąć (wspomniał o tym chociażby Borejko), a, na sto zakopanych pirackich skarbów, nie widziałem na serwisie ani jednego zająknięcia się o fakcie ponoszenia w/w strat w wyniku działalności czarnej bandery bosmana Wareza

Wcześniej jakoś też mi ta informacja umknęła.

Nim uderzymy w górnolotne tony teorii spiskowych* - można by chwilę pogdybać na temat tego co by było gdyby Robotica była mniej rozpowszechniania w sposób 'legalny inaczej'. Mogę rzec tu tylko tyle, iż ludzie z natury są jednak głupi - więc nawet jeśli Autor gry zdecydowałby się na jej sprzedać via pdf (co zrobił Furiath, Autor Klanarchii i przy okazji honorowy gość Ogrodu, lans**, nie ;P?) - sytuacji piracenia jej by to raczej nie zmieniło.

Skąd taki ostry osąd u człowieka, który do dzisiaj nie potrafi ściągnąć sobie pewnego nieposiadanego CD Shakiry - pomimo że wg polskiego prawa jest to całkowicie legalne? - ano stąd, że, powtórzmy: "ludzie są z natury głupi", to raz, i dwa, "piracą wszystko co się im pod szable napatoczy". Innymi słowy - i tak pojawiłyby się szybko podręczniki do wspomnianej gry, nieważne ile by ona nie kosztowała. 

Ba, ośmielam się twierdzić, iż byłoby tak nawet gdyby była ona za darmo.

W końcu - gdy widzę te piracone piosenki oparte na licencji public domain... cóż - kiedy ktoś onanizuje się przez całe życie, nigdy nie zrozumie dlaczego kobiety są jednak lepsze :P (taka mało zabawna i szowinistyczna aluzja co do tego dlaczego piraci zawsze wolą nielegalne kopie - nawet wtedy gdy mogą mieć je legalnie za darmo [vide pewien znany muzyczny zespół, który udostępnił cały swój album za '0 centów' [oferowali go za 'co łaska' - więc wystarczyło tyle wpisać by go dostać, serio, serio... inna sprawa czy fani którzy tak zrobili postąpili fair]).

Mistrzugry.pl - żegnamy.

Michał "Skryba" Ziętek.

PS. * Bo tak szczerze to żadnych teorii spiskowych nie ma - w końcu wystarczy spojrzeć kto 'dowodził' MG.pl i kto 'dowodzi' w przytaczanym tu Wydawnictwie.
PPS. ** A nawet nimb ;) - swoją drogą, witam serdecznie kolejnego Gościa Honorowego Ogrodu, do którego przybył (przypłynął?) ostatnio Laveris de Navarro.

4 opinii.:

Kopiowanie podręczników zmieniło się przez te 13 lat odkąd się bawię w RPG. Kiedyś dorwać oryginalny podręcznik, to był cud. Wtedy szalały kserówki z kserówek - po prostu, inaczej się nie dało. Teraz jest troszkę inaczej, bo net jest bardziej rozpowszechniony i nie trzeba jechać kilkudziesięciu kilometrów do małego sklepiku mieszczącego się w piwnicy bloku na zapomnianej przez Przedwiecznych ulicy po podręcznik albo kostki.

A czy fair jest wpisać 0 zł za album? Myślę, że wtedy zespół można nazwać artystami.
Bo czy muzykę robimy dla muzyki i fanów, czy dla kasy? W pierwszym przypadku jesteśmy artystami, w drugim alfonsami, bo z muzyki robimy dziwkę.

Owszem - zgadzam się z tym, że kiedyś tak to było, iż młotek będący kserówką kserówki ósmej kopii skserowanej od ksera kolegi znajomego nikogo nie dziwił :).

Podobnie zresztą miała się rzecz z grami na PC - 'inaczej się po prostu nie dało', to fakt.

Ciekawiło mnie tylko czy rzeczywiście piractwo ROBOTICI było głównym powodem tego 'protestu'.

A co do muzyki i robienia jej dla kasy - nie wypowiem się gdyż z moimi poglądami skończy się to zapewne ogólnym flejmem :). To raz.

A dwa, w świetle polskiego prawa to legalne, więc nie ma o co kruszyć kopii - nawet jeśli samemu i tak z jakiś powodów nie potrafię ot tak ściągnąć sobie z sieci te kilka z albumów Shakiry, których nie mam w swojej kolekcji :P.

Pozdrawiam i dziękuję za komentarz,
Skryba.

NIe bylo. Pierwotna informacja mowila o tym, ze kasa na serwer idzie a serwis sie nie rozwija, wiec zostanie zamkniety. Gdzies krazy link do screenshota. Coz, caly ROL.

Hm, poszukam tego screena. Tak czy owak, i tak MG.pl znikł z sieci szybciej niż miał (czyt. - podobno Autorzy tekstów mieli 2 tyg. na to aby je skopiować... IIRC - minęło może 4/5 dni i, cóż, game over).

Pozdrawiam,
Skryba.

Prześlij komentarz