Karnawał blogowy # 18 - "Tym co pierwszy raz"

Ale się porobiło!
Wiecie co to jest ten cały Karnawał Blogowy? Ja w sumie też nie wiem :P - tzn., nie czuję się na siłach by kreować jakąś definicję tego zjawiska (jeszcze coś poplączę albo napiszę tutaj jakąś bzdurę totalną). Zainteresowanych tematem - odsyłam pod ten adres, tutaj tylko wklepię esencję tego tekstu:

"Osoba inicjująca zabawę wymyśla temat - pytanie, któremu bloggerzy poświęcą swój jeden wpis i zmieszczą się w określonym czasie (1 miesiąc). Tematy karnawałów mogą być prozaiczne jak: zamki, trolle, gobliny, broń, nowe umiejętności, potwory czy artefakty. Ale mogą to być również bardziej złożone, jak pamiętniki, historia gier, prognozy na temat przyszłości gier RPG, czemu lubimy konkretny gatunek gier, a nie inny etc. Generalnie jednak rozchodzi się, by nie ograniczać się do jednej i konkretnej gry, a nawet i gatunku - polskie środowisko jest znacznie mniejsze od angielskojęzycznego i źle byłoby kogoś tematyką ograniczać. Po miesiącu, osoba inicjująca zabawę przekazuje pałeczkę innemu bloggerowi i to on ma swobodę wyboru tematu, którym w następnym miesiącu zajmować się będą bloggerzy."

Co bystrzejsi z Was zauważyli pewnie, iż mamy właśnie 18 edycję KB. Wypadałoby więc coś napisać na jakże intrygujący temat: "Tym co pierwszy raz" - nieprawdaż? No to piszemy :).

"Tym co pierwszy raz" - no to Piastun "zaszalał" z doborem tematu, nie ma co. Ot: "Oczekuję, iż tym razem podzielicie się swoim doświadczeniem z osobami, które RPG nie znają, z osobami, które pragną grać, z osobami, które dopiero mają za sobą kilka sesji [...] Piszcie wszystko co sami chcielibyście wiedzieć rozpoczynając swoją przygodę z Role Playing Games". Nie to bym narzekał, ale to najgorsze co może spotkać dowolnego fana RPG - próby wyjaśnienia tego zjawiska laikom. Ale, mus to mus (orzechowy jest najlepszy :)) - z chęcią skrobnę kilka słów o tym jak ja to wszystko widzę. Co prawda mój bagaż doświadczenia pozwala mi na dość skromne i nader ogólne stanowisko w tej sprawie.

I walnę od razu z grubej rury. Wiecie jak ja załatwiam sprawę pierwszego kontaktu świeżej duszy skłonnej erpegowaniu? Prosto: "Towarzyszu (Towarzyszko?) - nie wiesz co to są erpegi? Chciałbyś zagrać? Nie wiesz jak? Sprawa jest banalna - przyjdź do mnie na sesję. Nie musisz grać - choć możesz jeśli chcesz - po prostu przyjdź i zobacz co nas kręci." - to chyba najlepiej obrazuje mój stosunek do tego, iż najlepszą teorią jest praktyka.Chrzanić multum tekstów o 'teatrze na niby', 'zamieniania w żaby', '2k20 + 10' czy 'a wiesz, taka gra w wyobraźni' - ludzie, albo wystraszycie biedaka albo zalejecie taką porcją abstrakcji przy której całka potrójna dziewiątego stopnia z logarytmu naturalnego granicy sinusa z pierwiastka sześciennego po obszarze omega wygląda na banalne zadanie dla przedszkolaka ;).

Nie owijajcie w bawełnę - sami gracie w RPG? To spraszajcie nowych ludzi do siebie. Co Wam szkodzi? - wolicie ciągle grać w gronie znajomych? Ew. - jak ja - ciągle być skazanym na 'fuchę' prowadzącego ;)? Nie przeczę, początkowo to fajna i przydatna rzecz - zwłaszcza dla MG, który nie musi się specjalnie dzięki temu wysilać - ale na dłuższą metę to raczej mało opłacalne. Pomyślcie - nawet prozaiczna 'wymiana' prowadzącego daje już wiele ciekawych perspektyw na znaną nam rozgrywkę. To samo tyczy się nowych 'w zawodzie' - wyszukajcie w Waszym grodzie tych dziwnych ludzi wszędzie zabierających ze sobą tuziny kości dwudziestościennych - i spytajcie czy nie możecie spróbować. Mogę Was zapewnić, że, nawet jeśli sami nie mają akurat miejsca w swojej grupie, to z pewnością znają kilku ludzi co to albo dopiero zbierają skład albo posiadają niedobór graczy.

Gorzej naturalnie jeśli mieszkacie w Kole czy innym mieście-wrzosowisku z max. ~25 tys. mieszkańców i marną setką szczurów na stanie - i macie pecha że nikogo takiego nie ma. Co wtedy? Cóż - nie macie wyboru, chcecie grać? - musicie się zorganizować. Szczęśliwie, jeśli idzie o technicznie rzeczy, większych problemów w dzisiejszych czasach raczej nie ma. Wystarczy Wam wyobraźnia oraz mała grupa Waszych znajomych - także obdarzonych tym niewątpliwym przywilejem. Potem pozostaje tylko ustalić w co się będzie grało - z tym może być pewien kłopot. Ale od czego jest Wujek Google, fora tematyczne, Facebook. Dla chcącego - nic trudnego. Kwestia tygodnia to ustalenie i ew. zakup podręcznika oraz innych niezbędnych do gry rzeczy (kości, miśki gry, kości).

Potem następuje sprawa wyboru fraje... ekhym, 'ochotnika' do bycia Mistrzem Gry. Wkraczam tutaj na dość rozwlekły temat - więc zainteresowanych odsyłam prosto do mojego tekstu: "Każdy kiedyś zaczynał", gdzie starałem się wskazać trzy najbardziej podstawowe błędy w wykonaniu nowych prowadzących. W skrócie - stary, to że jesteś adminem (Mistrzem Gry) nie znaczy że powinieneś być bucem w stosunku do użytkowników (Graczy). To tyczy się także graczy - przyszliście się dobrze bawić, right? To róbcie wszystko by tak właśnie było - palantom psującym zabawę wszystkim wokoło mówię tutaj stanowcze 'nie'. Erpegi, wbrew pozorom, nie są rozgrywką w której każdy się odnajdzie (a zjedźcie mnie za ten tekst, cholerni idealiści ;P) - te gry naprawdę wymagają od Was kilku socjo/psycho-logicznych umiejętności, czy to Wam się podoba czy nie.

A co się tyczy ogólnych porad - naprawdę uważacie, iż one istnieją? Owszem, można zawsze napisać: Mistrz Gry ma słuszność we wszystkim - tylko po to by po paru latach odkryć, iż 'to jednak nie do końca prawda'. Chcecie dobrych porad? - mam tylko jedną: podchodźcie krytycznie do wszystkiego co na temat erpegów wyłowicie w sieci. Pewnie, możecie o tym godzinami rozmawiać ze mną czy z innymi 'doświadczonymi' ludźmi - ale, na jędrny biust bogini Afrodyty, nie adoptujcie wszystkiego prosto w Wasze sesje. Grajcie po prostu tak aby sprawiało Wam to przyjemność - przy czym pamiętajcie też, że Wasze kung-fu jest inne niż kung-fu ludzi, którzy gdzieś tam, w podobnej zabitej dechami dziurze, grają w erpegi 'po swojemu'.

Inne - nie znaczy jednak ani gorsze ani lepsze. Po prostu - odmienne od Waszych sesji. I radzę o tym nigdy nie zapominać.

Pozdrawiam,
Michał "Skryba" Ziętek. 

0 opinii.:

Prześlij komentarz