So - where we are?

Hejka,

Jak sami zapewne dostrzegliście, Ogród posiadł już swoje własne logo (hm, dwuznacznie to zabrzmiało ;]) - i jest gotów do... czegoż w zasadzie? Bo to dobre pytanie jest. W sumie ostatnio sporo na ten temat myślałem - a, wiadomo, jak człowiek ma ciut za dużo czasu to różne rzeczy przychodzą mu do głowy - i wymyśliłem trzy drogi, które mogę 'przetrzeć'.



Nu to quo vadis, Kepos :P?

Primo - kiedyś ktoś (chyba nawet Furiath, którego witam jako gościa honorowego Ogrodu!) rzekł, iż na tym naszym erpegowym poletku istnieje niedosyt 'y' zapotrzebowanie na recenzenta RPG.

Plusy takiego rozwiązania wydają się oczywiste. Na konwentach nie bywam (choć może w marcu się to zmieni), integruję się słabo (bardzo słabo) - i zazwyczaj reaguję wrodzoną mi agresją w sprawach noszących znamiona 'układania się' z kimkolwiek. No i nieskromnie powiem, iż jakiś-tam warsztat i lekkie pióro do pisania recenzji / esejów jednak posiadam. Minusem byłoby, co przyznaję z bólem, smutne zderzenie się mych idealistycznych wizji z murem rzeczywistości - a.k.a. z pewnością wielu osobom nie spodobało by się to co tu sobie wypisuję + z punktu widzenia gościa, który chciałby jednak samemu coś kiedyś wydać, takie 'wpierniczenie' faktycznie byłoby strzałem we własne kolano. Poza tym, dochodzą jeszcze problemy techniczne - jakoś niespecjalnie piszę tu o 'komercyjnych' erpegach - co zresztą da się zauważyć - ciężko byłoby mi się też 'przestawić' na taki typ zabawy.

Secundo - kiedyś sam wpadłem na to by z tego Ogrodu zrobić coś na kształt, wielokrotnie przywoływanego na tym blogu, Socratic Design, w którym widzę świetne źródło inspiracji designerskich + fajną stronę zajmującą się 'erpegowaniem od kuchni'. Tak, to chyba rzeczywiście był główny cel powołania mojej strony do istnienia - polski odpowiednik SD. Problem w tym, że... wstyd przyznać - nie umiem tak pisać. Tzn. nie potrafię wyjaśnić nawet prostych zagadnień - co zresztą można zaobserwować po mych 'zabawnych' próbach tworzenia własnego słowniczna erpegowego - ergo: jeśli miałbym trzymać się tego założenia przez cały rok, ilość wpisów zmalałaby dramatycznie. Ok, ok - pytanie jak byłoby z ich jakością ciągle pozostaje kwestią otwartą. Niemniej, ciężko by mi było utrzymywać każdy wpis na w miarę zadowalającym (merytorycznie i językowo) poziomie.

Jest jeszcze 'trzecia opcja' - będąca... zaskakującym połączeniem w/w ścieżek. Chcę jakoś pomagać braciom i siostrom erpegowcom (bo taka myśl przyświecała mi przy wzorowaniu się na SD)? Chcę pisać recenzje? Tak i tak. Nie chcę jednak wystawiać się na publiczny odstrzał? Nie mam ochoty na poświęcanie czasu na opisywanie wielkich produktów, które i tak się sprzedadzą bez mego sarkazmu? Tak i tak.Co więc można z tym zrobić? Cóż - sami zobaczycie. Póki co, późna pora - a ja muszę jeszcze przemyśleć tą opcję nim oficjalnie ogłoszę światu mą 'misję' :P.

Pozdrawiam,
Michał "Skryba" Ziętek.

PS. Witam również użytkownika o nicku SilverRAT - ufam, iż zawitasz w Ogrodzie na dłużej :).

3 opinii.:

Hail. Ładny bakłażan pan masz w tym logo ;-)


l.

Wprowadzam się na stałe, tylko powiedz, w którym kącie mogę się usadowić.

Co do recenzji to muszę się zgodzić z tym, że łatwy "kawał chleba" to nie jest. Sam jak parę razy pisałem ocenę dla RPGów wychodziło to raczej bardzo średnio i na razie dałem sobie spokój. Z dużym zainteresowanie czekam na dalsze wieści odnośnie projektu.

*Lucek - 'bakłażan' (aby nie użyć innego słowa, też na 'be') to mamy na leksykonie ostatnio :(.

*SilverRAT - miejsce zawsze się znajdzie :). Hm, właśnie dlatego waham się nad tym czy przemienić się w pochłaniacza erpegów. Moją broszką jest raczej działalność na polu autorkowych projektów :P.

Pozdrawiam i dziękuję za komentarze,
Skryba.

Prześlij komentarz