Pewfell w Ogrodzie ;)

Czyli ma eksperymentalna akcja tłumaczeniowa sieciowego komiksu pędzla, pióra i ołówka imć Chucka Whelona na język polski, enjoy ;).

Głębia Przestrzeni okiem nowych graczy

I oczywiście niżej podpisanego Skryby. W formie, technicznie sprawę ujmując, nietypowego AP. Częśc pierwsza, być może nie ostatnia ;).

Zapiski z sesji #13! - Wampir: Maskarada #1 - kampania: Thorns in Thorn (VI)

Hejka,
Stało się :P - za nami ostatnia kampania kampanii pt.: TiT, prowadzonej przeze mnie do systemu (o)WoD. Niniejszy zapisek jest także ostatnim raportem z sesji - so, bez większych pauz, kończmy już tą zabawę, całą kampanię i, cóż, inne wątki fabularne ;].

Na sesji gościłem trzy osoby - ta czwarta niech wie, że u mnie graczem już raczej nie będzie :P. Szczęśliwie, ostatni awans postaci poszedł dość szybko i sprawnie (nikt też się aż tak bardzo nie spóźnił, weird), więc, już od godz. 18:30, mogliśmy spokojnie zagrać. Na "dzień dobry" powiedziałem BG Marcina iż jego spotkanie z szefem alfonsów w Toruniu wypadło w sumie niezgorzej, ot, zgoda na rozpoczęcie tzw. 'biznesu' panienkowego + obietnica bycia obserwowanym.

O wiele bardziej zabawną kwestią było to gdy reszta graczy wprowadziła do Hadesu istną plejadę postaci.

"To twórca nie grał w swoją grę?!"

Hejka,

Korzystając z ostatnich wolnych chwil i wytchnienia przez sesją egzaminacyjną, zamieszczam tu kilka wpisów nad którymi ostatnio w pocie czoła 'pracowałem'. Zdanie, które widzicie w temacie tego posta, wypowiedziała ostatnio bliska memu sercu osoba, z którą najwyraźniej przyszło mi dzielić dalszy los. Wypowiedziała je w kontekście gier role playing, konkretniej zaś: gier autorskich/projektów autorskich, damn, jak pies zwał tak zwał, ogólnie rzecz ujmując: gier RPG robionych za friko od fanów dla fanów. Miała przy tym taką minkę jakbym wtedy zburzył jej wcześniejszą oraz bardzo uporządkowaną wizję świata :P.

I wiecie co? Przez chwilę miałem ochotę się ironicznie uśmiechnąć i 'zjadliwie' odszczeknąć iż niestety nie żyjemy w 'idealistycznym świecie', jednakże...

So - where we are?

Hejka,

Jak sami zapewne dostrzegliście, Ogród posiadł już swoje własne logo (hm, dwuznacznie to zabrzmiało ;]) - i jest gotów do... czegoż w zasadzie? Bo to dobre pytanie jest. W sumie ostatnio sporo na ten temat myślałem - a, wiadomo, jak człowiek ma ciut za dużo czasu to różne rzeczy przychodzą mu do głowy - i wymyśliłem trzy drogi, które mogę 'przetrzeć'.



Nu to quo vadis, Kepos :P?

Claymore - karta postaci.

Hejka,

Mały sukces - mechanika Claymore jest skończona. Wszystko ładnie opiera się na 'narracyjnej' puli k6 (roll & keep?), której rzuty determinują efekt danej akcji + przymuszają graczy (prowadzącego też :P) do opisywanie tła fabularnego ich deklaracji/wydawania Amarantu. W skrócie - I like it


A tak wygląda - bardzo roboczy - projekt karty postaci ;). Więcej szczegółów? - proszę bardzo: 

Zapiski z sesji #12! - Wampir: Maskarada #1 - kampania: Thorns in Thorn (V)

Szybka notka,

Cóż, na środowej sesji były 'tylko' (sądzę jednak, że 'aż') dwie osoby: Kasia i Janek. Tak sobie myślę, że tuż po tej kampanii będę musiał coś z tym 'składem' zrobić - czyt. zmienić go na lepszy ;]. Tak czy owak, do rzeczy.