Zapiski z sesji #10! - Wampir: Maskarada #1 - kampania: Thorns in Thorn (III)

Hejka!
Dziś wyjątkowo szybko (co, święta się zbliżają ;P). Zapis z ostatnich wydarzeń - tylko tak dla czystej formalności tylko powiem tutaj o kilku sprawach natury technicznej. Primo - chyba ostatecznie ustalił się w końcu skład mojej grupy od/do Wampira, tj.: 
Janek, Kasia, Marcin oraz Monika. Secundo: obawiam się, iż z pewną os. się po prostu pożegnamy. Wsio, jadymy z raportem ;]

Sesja miała się zacząć o 19:00 - zaczęła się o... 20:30 (ale i potrwała ona znacznie dłużej - do 23 z hakiem praktycznie). Następnym razem po prostu powiem kilka wyjątkowo miłych słów osobie, która to chyba specjalnie cyrklowała na 20:00 zamiast, jak było ustalone, na 18:30* ;>. Anyway, przybył do nas nowy gracz - Marcin... z którym dość szybko nawiązałem wspólny język! Tym razem bowiem trafił mi się doświadczony gracz (...przebija nawet takiego zgreda jak ja ;P), więc przynajmniej nie było żadnych problemów z tworzeniem postaci - Iwan, Ventrue z Rosji.
Szczęśliwie - udało nam się wspólnie dojść do nawet fajnych rozwiązań 'wdrożeniowych': Iwan znał postać Janka (...gdybym tylko pamiętał jak on miał na imię - chyba Borys, ale pewny jakoś nie jestem ;]), ba, przybyli razem do Torunia, "zaniepokojeni sytuacją" (tak, tak - egzekutor nie został odnaleziony - za jedną noc mija już tydzień = Primogen [rada starszych] wkracza do akcji), więc wszystko ładnie i gładko wyszło. Po wprowadzeniu nowych postaci do sagi, wystarczyło już tylko połączyć grupę A (graczki) z grupą B (gracze ;P).
O dziwo - i to nie wyszło najgorzej. Z miejsca się "polubili" (nie obyło się bez wódki ;]) i uznali też by ze sobą współpracować. Efektem tej ciekawej współpracy było porozumienie językowe z Paulem (wampirem w kajdanach znalezionym na ostatniej sesji), w wyniku czego gracze doszli do następujących informacji:
  • 1) to dość stary Lasombra - chociaż "innego typu" (spokojniejszy) niż obecny klan cieni;
  • 2) nieco się bał postaci graczy - ale ochoczo zgodził się "słuchać ich", w zamian za wolność;
  • 3) pochodzi(ł) z XV'wiecznych Prus, choć nie powiedział jak dokładnie został pochwycony.
Pozostało więc go tylko uwolnić... no a wcześniej - zająć się "nieproszonymi" gośćmi, którzy chyba w tych kanałach miały swój dom - i którym nie w smak było, iż ktoś w nim dokarmia wampiry ;)... zagrożenie okazało się być nikłe - drużyna graczy trafiła po prostu na dwójkę Nosferatu, "dość" pechowych zresztą. Szybko zostały też "spacyfikowane" i "przeciągnięte" na stronę graczy. Cóż z tego wyniknie? - przekonamy się gdy wrócą z kolejnymi informacjami. Okazało się bowiem, że, a to ci nowość, nawet sporo wiedzą:
  • 1) orzekli - że nikt aktywnie nie szukał egzekutora (poza jego ghulem)- nawet sam Książę;
  • 2) okazało się, iż za mostem kręci się kilka węży (Setytów), ale nie wiedzieli ile dokładnie;
  • 3) twierdzili, iż egzekutor był świadomy obecności  węży (...pojawiły się one miesiąc temu);
  • 4) dodali, iż egzekutor mógł niedawno (bo pewni nie byli) uczestniczyć w jakimś ich rytuale.
Po tych rewelacjach, wypadało tylko uwolnić Paula z łańcuchów. Niestety, okazało się, że spece od okultyzmu (dwoje graczy) mieli niefart - ani jednego sukcesu na 8 (!) kościach, więc stracili jedną noc na kolejną próbę. Ostatecznie jednak BG Janka udało się znaleźć sposób by (w miarę) bezpiecznie rozkuć więzionego wampira. Wystarczyło "tylko" znaleźć "krew fearie" - co było o tyle łatwe, iż Natalia (BG Kasi) przypomniała sobie o legendzie, w której takowa występowała. Gracze błyskawicznie (...choć nie bez małego problemu z komunikacją) odnaleźli fantoma - i dokonali z nim wymiany: krew Malkavianki za jego esencję.
Po tym wszystkim rozdzielili się - część z nich uwolniła Paula i zajęła się jego re-edukacją. Część natomiast - ruszyła w stronę domu egzekutora (jednego piętra [a co ;P!] w bloku na Rubinkowie) by odnaleźć inne dowody/poszlaki/wskazówki na to co mogło się z nim stać. Tam Brook (BG Moniki) rozpędziła kilku dresiarzy (... użyła ławki - cóż, wypchajcie się wy wszyscy 'mhrokowcy' ;P) - a reszta (Janek i Kasia) zajęli się penetracją domostwa egzekutora. Znaleźli tam wiele ciekawych rzeczy:
  • 1) sporo okultystycznych ksiąg (...co było o tyle dziwne- iż egzekutor jest [?] Toreadorem);
  • 2) dziwne, małe drewniane skrzynki z wnętrzem wypełnionym igiełkami (na jakiś obiekt?);
  • 3) chaotycznie porozrzucane dokumenty- na pierwszy rzut oka - są to kwity przemysłowe;
  • 4) pułapkę :P.
Tak, tą ostatnią aktywowali gdy Brook zaczęła przeszukiwać pomieszczenie. Wcześniej, niestety, ani Janek ani Kasia nie dostrzegli, iż obiekty w tym pomieszczeniu porozstawiane są tak by tworzyły sporej wielkości pentagram. Najbardziej ucierpiała na tym... biblioteka - która po prostu spłonęła. Graczom udało się "tylko" pochwycić jedną metalową laskę w kształcie węża - nim całe piętro zajął ogień. Szczęśliwie wrócili do Hadesu, gdzie Iwan i Paul dysputowali na tematy, erm - polityczne ;). I na tym skończyła się... trzecia, z planowanych ośmiu, sesja sagi "TiT(s ;])".

Podsumowanie, plusy:
- fun, fun, fun :D (...jak diabli! - wszystko szło niespodziewanie gładko);
- mnóstwo kapitalnych tekstów i dialogów ze strony większości z graczy;
- gracze stworzyli drużynę ;) - wydaje się nawet, iż to-to będzie działać ;P;
- mam krocie haczyków pod kolejne przygody - nie przemęczam się, hehe...

Podsumowanie, "minusy":
- aktywność Moniki znów spadła do wartości minimalnych - cóż, pogadamy ;]...;
- mam nadzieję, że BG, po poznaniu siebie, wreszcie zaczną szukać egzekutora ;P;
- ktoś nie został u mnie na noc ;D (musiałem ;P).

Cóż, rjebjata, na dzisiaj wszystko - do usłyszenia w środę :).
Pozdrawiam,
Michał "Skryba" Ziętek.
PS. * - mam dziwne przekonanie, iż rzeczywiście ktoś specjalnie spóźnił się na sesję. Obym się mylił.

0 opinii.:

Prześlij komentarz