Zapiski z sesji #9! - Wampir: Maskarada #1 - kampania: Thorns in Thorn (II)

Hejka wszystkim,
Błyskawiczny zapis ostatnich wydarzeń pewnych wybitnie nadpobudliwych wampirzyc z Torunia ;P. Pomnę milczeniem karygodne zachowanie 2. z 4. os., które miały przyjść na sesję (...a których to już nie zobaczymy ];->) i przejdę do sedna: było fajnie ;).
Po tym jak dziewczyny sprowadziły do Hadesu ghula egzekutora, od razu zaczęły go przepytywać a gdzie, a po co, a na co, etc. Wadim, po napojeniu krwią Brook (...malkavianki), stał się "naszym Wadimem" - wyjątkowo gadatliwym zresztą.
Wyjawił on graczkom następujące fakty:

  • 1) Książę najwidoczniej nie szuka aktywnie egzekutora - podczas jego nieobecności, nikt z wampirów nie ośmielił się wkroczyć na teren jego prywatnej posiadłości, stąd też ghul sam z siebie rozpoczął poszukiwania;
  • 2) Książę nakazał egzekutorowi zbadanie 'pewnej sprawy' (ghul nie wiedział jakiej, ale rzekł, iż jego pan przeglądał jakieś listy wysłane mu przez Księcia - graczki, punkt dla nich, same stwierdziły, że ma je tu przynieść*);
  • 3) Wadim szukał swego pana na Wrzosach (tam ostatni raz go widziano), w kanałach (cóż, został przepędzony przez... Nosferatu, którym nie w smak to co się dzieje na powierzchni) i za mostem, niestety, bezskutecznie;
Poza tym przekazał im parę plotek, jakoby zaczęło się pojawiać sporo nieznajomych ghuli oraz, a jakże, parę obcych wampirów. Po tym wszystkim, dziewczyny wysłały go po wspomniane wyżej dokumenty i zajęły się sprawą... trupa. Najwyraźniej ilość % we krwi + utrata kilku litrów tejże, źle wpłynęła na zdrowie pewnego perkusisty ;). Uwidocznił się też konflikt światopoglądowy pomiędzy BG Kasi a BG Moniki - ale, ostatecznie, niedoszły gwiazdor wylądował w lodówce... a postać tej ostatniej ładnie wmówiła pozostałym członkom zespołu, iż wyszli razem ze swym kolegą.
Po tym wszystkim, dziewczyny postanowiły wpaść do Elizjum. Przepędziły pseudo-ochroniarzy i ze zdziwieniem odkryły, że są na tapecie najnowszych plotek Pauliny, która najwyraźniej ładnie ich obgadywała przez ostatnie kilka nocy. Nowo-poznany Tremere Piotr, potwierdził rewelacje + wymienił kilka informacji nt. tego co się ostatnio dzieje w mieście (Primogen zaczyna się dąsać, Książę zamknął się w sobie, młode wampiry harcują w najlepsze). Po wymienieniu uprzejmości, Brook wpłynęła na umysł Pauliny w taki sposób, iż  ta nagle 'przypomniała sobie' o świetnej akcji z udziałem teamu BG - i rozpoczęła plotkować... w bardziej pozytywny sposób niż czyniła to dotychczas ;).
W tym momencie zadzwoniła komórka Natalii - okazało się, że do Hadesu wpadł 'znajomy' BG (Kite z Bydgoszczy, którego dziewczyny szczopiły przed klubem, jednak nic z nim nie zrobiły), wtargnął doń, spacyfikował ochronę (jednego smutnego ghula/barmana) i wbiegł do prywatnych kwater BG. Został on tam też zamknięty sam na sam z ghulem Wadimem ;P. Tak czy owak - gdy bohaterskie wampirzyce dobyły do klubu, ten zdążył już 'rozebrać' część podłogi w piwnicy klubu i 'przebić' się do kanałów. Po tym jak dziewczyny wzięły na spytki Wadima (i dowiedziały się o tym, że Kite jednak grzebał w ich rzeczach - zwłaszcza w materiałach, które przyniósł ghul z domu egzekutora), nie pozostało im nic innego jak wkroczyć w ciemność.
... nie wspomniałem oczywiście o tym, że Brook miała tej samej nocy (tylko trochę wcześniej), cóż, wizję z ciemnością w roli głównej - nie była więc zachwycona zejście w mrok, ale, hej, czego się nie robi dla przygody ;). Przygody, dodam, nieco płochliwej - dzielne dziewczyny najpierw zostały, erm, przegnane przez stado szczurów (a tak bardzo chciałem przetestować zasady walki, ech) - a potem, co w sumie mi się nawet spodobało, nie zaryzykowały konfrontacji z dwoma 'głosami' dochodzących zza jednego z winklów w kanałach. W zasadzie nikt do teraz nie wie do kogo one należały - i czemu wiedziały tak wiele o wielu mrocznych sprawach Torunia (vide, dziewczyny podsłuchały, że za mostem gromadzą się Węże - Setyci)?
Tak czy inaczej, nie znalazły one Kite'a - trafiły jednak na coś, co najwyraźniej on poszukiwał: na zalaną ściekami drewnianą klapę, prowadzącą do ciasnego, wilgotnego i śmierdzącego zgnilizną (a co - jak szaleć to szaleć ;P) pomieszczenia, w którym natrafiły na, całkiem sztywnego i, cóż, "nieco" wyjedzonego przez szczury, kościotrupa z osinowym kołkiem wbitym między żebra. Chwila jakże dramatycznej konsternacji, parę pytań technicznych i plan działania jest gotów: to jest bardzo potężny wampir złapany przez inkwizycję (wskazywały na to okultystyczne symbole wyryte na jego kajdanach), ergo, obudźmy go i pogadajmy. O ile to pierwsze wyszło nad wyraz sprawnie - o tyle po tym jak wampir doszedł nieco do siebie i przemówił, pojawił się problem...
... nieznajomości języków obcych ;).
Który, mam nadzieję, będzie rozwiązany na następnej sesji, na której zapewne pojawi się, dość dawno nie widziany w WoDzie, Janek ;P.
Do tego czasu,
Pozdrawiam,
Michał "Skryba" Ziętek.
PS. Cieszy mnie też, że Monika zaczęła przejawiać większą aktywność na sesji - komentarz: "Nie znaliśmy Cię od tej strony!", jest świetnym podsumowaniem działań jej postaci :P.

2 opinii.:

której strony...? :D

Moon

Uczestniczącej... i 'delikatnie' sugerującej mym BN'om, iż mają Ci schodzić z drogi podczas sesji ^^.

Pozdrawiam,
Skryba.

Prześlij komentarz