Scenariusze - a gracze.

Hejka,

Na temat pisania scenariuszy powstało wiele ciekawych oraz pouczających artykułów (chociażby ten - że już nie wspomnę o dyskusjach na różnych forach, pokroju tego polterowskiego) - więc nie wiem czy jest sens pisać kolejne "widzi-mi-się" w tej sprawie ;P. Zresztą, niespecjalnie też lubuję się w przedstawianiu "własnej drogi" (...zauważyliście, że zmienił się nieco cel mojego bloga? - zerknijcie do [prze-edytowanej] pierwszej notki), toteż opowiem po prostu co dla mnie jest najważniejsze by dany scenariusz solidnie przygotować: gracze.

Tak, właśnie gracze. Dawniej pisano o tym, iż dobra sesja to zasługa prowadzącego. Obecnie mogę na to tylko odrzec: bullsh!t. Owszem, prowadzący może się starać, może na rzęsach stawać i pisać homerycką epicką powieść - ale bez dobrych graczy, bez ich deklaracji, bez ich zaangażowania, nic nie zrobi. Nie jest to próba ożywania wcale modnej tezy, iż prowadzący w ogóle nie jest potrzebny (bo jest ;P), co raczej stwierdzenie, iż to gracze stanowią najlepszą (...i często niedocenianą?) siłę napędową sesji.

Może to wynikać z mojego lenistwa - ale, serio, serio, gdy tylko poznam swoich graczy, gdy wiem na czym zależy ich postaciom oraz w których "aspektach" (np. walce, dialogach, support teamu etc.) erpegowej sesji się lubują, przygotowanie scenariusza wydaje się relaksem a nie mozolną pracą, z jaką miałem do czynienia na samym początku mojej "kariery" (chyba nigdy nie zapomnę zabawnego tekstu mojego gracza dot. najstarszej kampanii Wampira: "Skurczybyk! On to wszystko przewidział!" ;)). Do czego zmierzam?

Do konkluzji: drodzy prowadzący, "aktywni" gracze to skarb na Waszych sesjach. Wystarczy tylko być elastycznym, słuchać ich deklaracji, obserwować ich poczynania - a same sceny, relacje, przygody, etc. - z miejsca przyjdą Wam do głowy. Często mówiono mi o tym, iż ci "rozrabiający" gracze psują scenariusze mistrzom gry (wiadomo, scenariusz zakłada drogę A/B/C, gracz pójdzie drogą C/A/D). Ja jednak twierdzę, iż jest wprost przeciwnie - to właśnie ich działania oraz zaangażowanie w grę, stanowią o sile scenariusza/kampanii, są kopalnią inspiracji, zrzucają z bark MG paręnaście kilo tekstu i umożliwiają mu w miarę bezproblemowe przygotowanie scenariusza.

Wystarczy im go tylko poprowadzić.

Ale o tym już napiszę innym razem :)...

Pozdrawiam,

Michał "Skryba" Ziętek.

0 opinii.:

Prześlij komentarz