Zapiski z sesji #8! - Wampir: Maskarada #1 - kampania: Thorns in Thorn (I)

Hejka,

Z pewnymi wielkimi bólami, opóźnionymi terminami oraz tzw. 'nagle' zmieniającymi się koncepcjami gry - kampania do syst. WoD: Maskarady, wystartowała! I to z jakim teamem - dość niespotykanym w mym 'RPG CV' - mianowicie, na obecną chwilę pod mym czujnym okiem znajdują się... trzy kobiety:
- Kasia, z jej Natalią (Assamitka - oraz główna zarządczyni Hadesu [pubu w Toruniu]),
- Marta, z jej Hawkiem (Ravnoska - główny czołg całej drużyny + ochrona klubu ;P),
- Monika, z jej Brook (Malkavianinka, specjalistka m.in. od administracyjnych zagwozdek).

... a w 'zapasie' mam jeszcze jedną osobą, także płci powszechnie uznawaną za piękną. Choć to może się zmienić, bo myślę jeszcze nad pewnym graczem (tym razem facetem ;]). Anyway, mały skrót wydarzeń pt. co się działo na pierwszej (improwizowanej) sesji.
Zaczęliśmy 'sztampowo' - tj. w karczm... erm, w klubie Hades ^^. Dziewczyny fajnie się bawiły z 'budowaniem bazy' (pozwoliłem im na to by wnętrze tego klubu było małą sferą 'wolnej narracji', tj. miejscem gdzie ich BG mogą same opisywać co się dzieje, jacy są BN'i, jak wygląda Hades, etc. - bez przegięć naturalnie... oko prowadzącego zawsze otwarte :]), muszę zapisać by wracać często do tego pomysłu.
Po kilkunastu minutach plotek (to była zmora tej sesji - i stąd też moje zastanawianie się nad tym by jednak dokooptować jakiegoś faceta), trzy wampirzyce miały już całkiem przyjemny plan na ten wieczór (podrywać członków rockowego zespołu, który akurat tam grał + dodać sobie kilka dodatkowych punktów krwi). Oczywiście byłem dość wredny i wprowadziłem harpię o imieniu Paulina (czyli nad wyraz plotkująca Torreadorka), która nieco im te plany popsuła.
Musicie bowiem wiedzieć, że Toruń w Świecie Mroku był miejscem dość... nudnym. Camarillia miała się tu dobrze, wytępiono okoliczne wilkołaki, w mieście został jeden zasuszony mag, Sabatu nie uświadczono, etc. - wszystko jednak zmieniło się parę nocy temu gdy, dość niespodziewanie, zniknął sam egzekutor. Co spowodowało pewną konsternację wśród dwory księcia (Dwór Artusa) oraz swoiste poruszenie wśród młodszych wampirów.
... i właśnie w tej sprawie wpadła Paulina. Ostrzegła (nie wiadomo w jakim celu), iż mała paczka anarchistów 'rozrabia' w okolicy, dewastuje pobliskie puby i, cóż, generalnie wszystko wskazuje, iż ich następnym celem będzie Hades. Hades dziś - pełen dobrze bawiących się ludzi. Dziewczyny dość szybko uznały, iż lepiej z nimi pogadać poza ich domem, więc, po chwili dysput, wyruszyły prosto do miejsca wskazanego przez Paulinę i potwierdzonego przez mentora BG Marty.
Pod mostem jednak nikogo nie było, jednak, ponownie, postać Marty podzwoniła trochę po paru swoich znajomych (w końcu miała sporo kropek w sprzymierzeńcach) i szybko zlokalizowali 'rozrabiaczy', którzy najprawdopodobniej byli w Bunkrze (też ciekawym klubie w Toruniu ;P). No i się zaczęło - gracze wbiegli na podjazd, rozstawili się w okolicy i szykowali jedną ładną pułapkę... z której ostatecznie nic nie wyszło, gdyż oponenci okazali się ludźmi nad wyraz kulturalnymi ;)
A w zasadzie jeden z nich - wampir z Bydgoszczy, który przedstawił się jako Kite (czym wywołał uśmiechy po drugiej stronie stołu - jak to skomentowała Kasia: 'To tak jak ten energetyzujący napój!'). Mądrala najwyraźniej czegoś szukał w okolicznych klubach + zapewne był szpiegiem mającym za zadanie zobaczyć jak Toruń radzi sobie bez egzekutora. Po wyjaśnieniu wszelkich spraw, poszedł w swoją stronę, zostawiając postacie graczek w spokoju.
Reszta nocy spędzona została na zaciągnięciu paru os. z zespołu do osobnych 'komnat', wypiciu ich krwi i... zaśnięciu. Na tym sesja prawie się skończyła. Prawie, gdyż BG Kasi, na paręnaście minut przed świtem, przeszło przeczucie, iż coś złego się dzieje w pobliżu Hadesu (Natalia ma największe człowieczeństwo z drużyny). Krótka konsternacja i solowa akcja - której efektem było poznanie (i uratowanie?)... Wadima, ghula egzekutora.
I finito - po odprowadzeniu go do Hadesu + przebudzeniu reszty BG, sesja została zakończona. I, kurczę, jestem w sumie zadowolony z jej przebiegu. Mam(y) już sporo ciekawych haczyków pod przyszłe przygody, dziewczyny też już powoli się orientują co się będzie dziać + będzie już można spisać porządniejszy scenariusz. Perspektywy? - będzie dobrze jeśli tylko zapamiętam aby następnym razem bardziej zaangażować Monikę (która pierwszy raz grała w erpegi! - yay!).

To do zobaczenia :).
Michał "Skryba" Ziętek.

0 opinii.:

Prześlij komentarz