Nibykonkurs XVII - RATHIC.

Hejka,

Oto pierwsza z czternastu (bolą mnie palce na sam widok takiej ilości gier do zrecenzowania ;]) recenzji dzieł stworzonych na XVII edycję Nibykonkursu, oto przed Wami: RATHIC - zaszczurzona, surrealistyczna gra grozy, autorstwa Absu, debiutanta zarówno w Nibykonkursie jak i - jeśli sam dobrze widzę - na forum autorkie.wieza.org.



Jak możemy wyczytać, Rathic jest nibykonkursowym projektem wykorzystującym wszystkie trzy hasła obecnej edycji (dla przypomnienia: atawizm, szczury i gotyk). Poza tym, nie będę zwlekał z tym do końca - jest klasycznym erpegiem z mistrzem gry, typową mechaniką oraz wieloma hasłami na temat szeroko pojętego storytellingu pokroju dawnych edycji świata World of Darkness. Nie to bym miał coś przeciwko - ale fajnie by jednak było by produkt miał 'to coś', co oderwałoby mnie od innych 'seryjnych' systemów role playing. W przypadku Rathic, tego czegoś niestety nie spostrzegłem. Zacznijmy jednak od podstaw: czym gramy, po co gramy i jak gramy.

Odpowiedź na to pierwsze pytanie wbrew pozorom nie jest prosta - sam Autor stwierdza: 'gracie postaciami, co do których naprawdę nie mam żadnych sugestii'. Hm, no ciekawe. W skrócie, w tej grze wcielamy się w 'average gothic joe', który wybija się ponad przeciętność tym, iż, cóż, stoi ponad przeciętnością (przyjmijmy, że po prostu są to jednostki których jakieś cechy przekraczają ramy ideowe i myślowe epoki, w której przyszło i żyć). Niestety, wbrew zapewnieniom Autora, to założenie nie jest wspomagane przez mechanikę. Głównie z powodu, iż wydaje się że jest ona dość niekompletna. Przykład? Mamy sześć cech postaci, pomiędzy które rozdawać mamy punkty (min. wartość cechy - 1, maks. 6) - ile mamy tych punktów? Brak informacji. Najwyraźniej jednak jakaś pula istniała - jeden przykład (modyfikowanie cechy Charyzma w przypadku gry 'dzikim' - o nich później) wyraźnie to sugeruje.

Osobnym akapitem jest właśnie mechanika samej gry - i pewne jej nielogiczności, tudzież rozbieżność wizji Autora o grze z finalnym efektem. Absu stanowczo odcina się od przemienienia jego dzieła w, cyt. 'grą nastawioną na walkę' - ale z drugiej strony mechanika jego gry nie oferuje innych rozwiązań niż te, które zwykle załatwiane są ostrzem mieczy. Poza, tym, przykłady, pomysły na przygody, antagoniści, ogólny 'wydźwięk' podręcznika (naprawdę nie sposób zliczyć ile razy pada w nim słowa 'walka' - mogę jednak założyć, że średnio dwa razy na stronę), ba, rozbudowany rozdział o czynieniu bliźniemu tego co dla nas niemiłe... nie pozostawia nam cienia wątpliwości jak powinno się grać w Rathicę - toporem. No dobrze, ewentualnie widłami w przypadku gdy nasza postać to 'chłop bohater'.

By było jeszcze 'ciekawiej' - mechanika jest naprawdę ciężkiego kalibru. Przede wszystkim, sporo w niej 'przekombinowania'. Do każdego punktu w cesze mamy odpowiedni 'blok' na k100 (wynik, którego nie możemy przekroczyć by akcja się udała) - mamy dzikich, którzy ponoć działają nieco inaczej niż pozostałe postacie (nie zauważyłem - dostają tylko premię +2 punktów do nieznanej puli punktów do rozdysponowania na starcie, oraz otrzymują karę -2 punktów do wartości Charyzmy) - istnieją również podcechy, które ustalamy poprzez dzielenie (!) głównej cechy na pół - cogodzinne testy na 'dżumę' (rzut na Odporność - nie zdasz = Twojej postaci została godzina do śmierci) - sami widzicie, 'od przybydku głowa [ponoć] nie boli'. Niestety, to co naprawdę ciekawe ('szczęśliwe kostki', bycie dzikim, zostanie antagonistą, leczenie dżumy) - zostało potraktowane po macoszemu - albo wręcz brak w podręczniku jakichkolwiek zasad na ich temat.

Nie wspomnę już o braku jakichkolwiek pomocy/zasad do zarezerwowanej only for bad guys cesze Magia - braku wyjaśnienia tego jak dokładnie dziki (i tylko on) może pokonać antagonistę - jak postać gracza staje się dzikim... czy w końcu o sugestii, iż z zasady leczenia dżumy można 'spokojnie zrezygnować' - mimo iż Autor wielokrotnie zaznacza jak ważna i niebezpieczna jest dżuma w jego dziele. Wszystko to sprawia, iż Rathica, choć być może przygotowywana była 'z sercem i duszą' - nie jest na obecną chwilę projektem na który poświęciłbym sesję czy dwie (gdyż wg słów Autora - głównego antagonistę nieczęsto udaje się dopaść w czasie jednej sesji). Zdaję sobie sprawę, iż jest to debiutancka praca - ale, Autorze - Twoja gra jest podobnym pozycji RPG w jakie grałem dziewięć lat temu, tyle że były one po prostu lepsze i miały w sobie 'to coś' co sprawia iż do dzisiaj z przyjemnością do niektórych z nich wracam.


Rathik, jak już wspomniałem, 'tego czegoś' nie ma.


Plusy:

- fajny ale niewykorzystany pomysł z byciem dzikim,

- 'szczęśliwe kostki', przebłysk dobrego pomysłu w mechanice,


Minusy:

- nielogiczna i nadmiernie rozbudowana mechanika,

- ... która też nie wspiera ambitnych założeń Autora,

- kilka mało składnych zdań, zwrotów, wyrażeń, etc,

- do wielu fajnych pomysłów po prostu brakuje zasad,

- na obecną chwilę: niedokończona i pozbawiona 'iskry'.

EDIT 04.11.2010 - cóż, po skontaktowaniu się z Autorem, rzeczywiście jest tak jak Jagmin napisał w komentarzu: podczas tworzenia postaci mamy zbiór liczb 1,2,3,4,5 i 6, które następnie musimy przyporządkować 6. cechom (a nie, że brak puli). Nie zrozumiałem najwidoczniej co Autor miał na myśli, niemniej jednak, mój błąd - stąd i ocena, z początkowych 3/10, została uaktualniona na 4/10, Absu - raz jeszcze przepraszam!

Ocena: 4/10 - gra robiona na szybko, co widać na każdym kroku.


Pozdrawiam,

Michał "Skryba" Ziętek.

PS. Kiedyś pokoloruję - póki co jestem w lekkim biegu ;].

6 opinii.:

Dzięki za recenzję i wypunktowanie minusów. Będę miał to na względzie.

Absu.

Dodaj jeden punkt boś się rypnął w recenzji, przy ocenie tworzenia postaci. Tekst z podręcznika brzmi dokładnie: "Do rozdania macie punkty
od 1 do 6, gdzie jeden oznacza najniższą wartość." Nie wiem czy to poprawka, czy tak wcześniej stało, ale dla mnie jednoznacznie pisze, że mam punkty 1, 2, 3, 4, 5 i 6 do rozdania.

Absu, nie przeczytałeś tej recenzji, czy nie zrozumiałeś własnej mechaniki, że nie zwróciłeś na to uwagi?

Jagmin - ja zrozumiałem, że mamy przydzielić cechom punkty z przedziału 1-6 a nie 'przypiąć' punkty z puli 1-6. Jednak to co piszesz, fakt, bardziej pasuje do konepcji Absu.

Wyślę PMa do Absu z zapytaniem o tą sprawę - jeśli jest tak jak twierdzisz, przyznam się do błędu, przeproszę i dodam 0.5/1 do oceny :).

Pozdrawiam i dziękuję za komentarze,
Skryba.

Jagmin, przepraszam, nie zwróciłem wczoraj uwagi, ale jest tak jak piszesz. Już odpisałem na PW.

A ocena została zmieniona z 3/10 na 4/10 - no i wszyscy, mam nadzieję, zadowoleni :). Wybaczcie, ale Skryba też człowiek - i pomylić się może :P.

Peace all,
Skryba.

Nie ma sprawy. Jak autor tego nie zauważył znaczy, że inni też mogą się pomylić. ;)

Prześlij komentarz