Pewfell w Ogrodzie ;)

Czyli ma eksperymentalna akcja tłumaczeniowa sieciowego komiksu pędzla, pióra i ołówka imć Chucka Whelona na język polski, enjoy ;).

Głębia Przestrzeni okiem nowych graczy

I oczywiście niżej podpisanego Skryby. W formie, technicznie sprawę ujmując, nietypowego AP. Częśc pierwsza, być może nie ostatnia ;).

'Thorns in Thorn' - pytania obowiązkowe.

Dobry dzień wszystkim zainteresowanym graczom/graczkom!

Jako iż uważam Was za osoby niezwykle leniwe oraz społecznie nieprzystosowane do pojęcia niezwykłego piękna tkwiącego w przygotowaniu mi historii Waszych postaci na dwadzieścia stron, udzielenia odpowiedzi na około trzydzieści pytań tkwiących w podręczniku głównym na jednej jedynej stronie - ba, a nawet do wymyślenia sensownego celu Waszych postaci - przygotowałem specjalny zestaw trzech pytań, na które, jako szanujące siebie wampirki, MUSICIE mi tu (albo w jakimkolwiek innym miejscu) odpowiedzieć coby pomarzyć o grze u mnie ;P.

Czasy współczesne, jedziemy z tym koksem:

  • Czym Twoja postać podpadła Księciu (szefowi wampirów w Toruniu), iż 'zesłano' ją na banicję na Wrzosy?
  • Jaki jest ulubiony film/książka/komiks (/manga) Twojej postaci?
  • Gdyby okazało się, że musisz współpracować ze swoją drużyną - co byłoby dla Twojej postaci najlepszą motywacją by 'trzymać się razem' z całą trupą? 

I jeśli ktokolwiek choć piśnie, że oczekuję zbyt wiele - szukajcie sobie innego prowadzącego, cholerni turlacze :P.

Pozdrawiam,

Michał "Skryba" Ziętek.

PS. Post pisany w formie wybitnie ironicznej ;]...

PPS. I, tak, mądrale - znowu eksperymentujemy!

One-hit wonder! - czyli wieczory erpegowe.

Ole!

Pamiętacie, jak kilka miesięcy temu wspominałem gdzieś na tym blogu iż wraz z końcem września ruszy pewien tajny projekt związany z RPGami? Cóż - oto i on, roboczo ochrzczony: one-hit wonder (nazwa alternatywna: wieczory erpegowe). Z czym to się je? Ano, generalnie to prosta sprawa - w jeden wieczór rozegrać jedną sesję RPG zawierającą wstęp rozwinięcie i zakończenie. Innymi słowy ujmując - rozegrać prostą jednostrzałówkę. Gdzie jednak tkwi haczyk? W końcu to samo w sobie wyjątkowo odkrywcze raczej nie jest. Hah, no prawie nie - gdyż założyłem sobie, że będziemy rozgrywać owe jednostrzałówki za pomocą... systemów stricte autorskich i/lub tych typu independence. Cool - pytania oczywiście są zawsze takie same: czy to chwyci i, jeśli tak, to jakie systemy będą rozgrywane.

Ale o tym będę się martwił za jakiś tydzień ;).

Pozdrawiam,

Michał "Skryba" Ziętek.

PS.  Co pójdzie na pierwszy ogień? - zapewne Claymore! [... akurat ;]]