Zapiski z sesji #3! - Warhammer #1 - kampania: Czarna Perła (III).

Priviet!

Szczęśliwie, udało mi się jednak dotrzeć do archiwum mego bloga! Chwalmy Najwyższego, gdyż cały post zostanie umieszczony już dzisiaj-teraz-zaraz :)

- - -

Humor dopisuje mi dziś tak jak humor dopisywał mi w ostatni czwartek ;). Sesja odbyła się, choć nie bez zgrzytów (jedna z BG zachorowała tuż przed terminem spotkania - o czym dowiedziałem się zbyt późno by móc jakoś zareagować). Szczęśliwie, reszta załogi dobiła (w liczbie trzech, tj.: Kasia, Szymon i Radek) na wrzosowisko, gdzie, nawet planowo, rozpoczęła się właściwa gra, czy raczej dość dramatyczna zabawa w kotka i myszkę, BG z Fimirami.


I na tym mógłbym zakończyć ten wpis, gdyż na dobrą sprawę wszystko można skrócić w jednym zdaniu :P. Ale, poczucie dziennikarskiego obowiązku, nakazuje mi prześledzić całą akcję z głębszego podejścia. A zaczęło się to tak... BG poświęcili sporo czasu początkowej gry na zażartą dyskusję dot. losów pewnej czarnej perły, która, jak po raz któryś tutaj przypominam, jest niezidentyfikowanym magicznym obiektem, wykradzionym przez drużynę z jaskiń bandytów. W zasadzie, gracze w końcu doszli do tego, że lepiej jej nikomu nie oddawać - osobnym problemem była debata nad tym jak wyjść z tej sytuacji cało. W końcu, dość zaskakująco, wszyscy uznali, że, jeśli już uzgodnili, że będą negocjować, niech przynajmniej negocjują na swych warunkach. Tuż po tym fakcie, wyruszyli za Fimirami, w międzyczasie wpadając na nawet dobry pomysł kontynuacji poszukiwań dwóch zagubionych dzieci. Kahlan np. udało się odkryć dawne obozowisko gdzie, jak wydedukowała, kiedyś mogły znajdować się dzieci (i nie tylko - odkryła też ślady kilku stóp, ale nie potrafiła niestety odczytać ile os. przebywało w tym miejscu), zaś Gats natomiast znalazł... Mediva (tj. postać Szymona), maga, który rozdzielił się ostatnio od drużyny i został w pobliżu wsi Westheaven.

To właśnie ów uczeń czarodzieja (tak, tak - wiem, używam 'mag' byt było krócej), dowiedział się o naturze czarnej perły, z której jasno wynikało, iż jest w stanie 'podtrzymywać życie'. Dość szybko pozostali BG wpadli na to, iż prawdopodobnie owa perła mogła/może służyć do wskrzeszania. I to IMHO dobiło już plan oddania tego przedmiotu Fimirom. Drużyna rozpoczęła więc improwizorkę - jak tylko odnaleźli miejsce przy rzece (czyt. linę, przywiązaną od jednego drzewa z jednego brzegu do drugiego drzewa z drugiego brzegu, do której przyczepiony został też prymitywny drewniany prom), przez które przeprawiają się pomioty chaosu - zaczęli zrazu kombinować jak wykorzystać ten cały fakt na swoją korzyść. Ostatecznie, uznali co następuje:

- nie przepuszczą Fimiry na ich stronę rzeki (wypaliło),
- nie oddadzą im czarnej perły (to akurat nie wypaliło),
- najpierw chcieli by Fimiry oddali im dzieciaki (...j/w),

Aby ogarnąć trochę cały ten chaos, ujmę to tak - początkowo negocjować miał Gats (ostatecznie stał się zakładnikiem), potem ów obowiązek przypadł Medivowi (stał się negocjatorem... jednakże był na gorszej pozycji po tym jak Fimiry zyskały zakładnika), natomiast sama Kahlan i Amanda (tudzież Osky) ukryły się w okolicznych krzakach, gotowe wystrzelać negocjatora Fimirów (jako że same negocjacje odbywały się na środku rzeki, na promie - gdzie po jednej stronie stał mag wraz z czarną perłą - a po drugiej, 'negocjator' Fimirów wraz z jednym chłopakiem [o drugim mieli oni dość blade pojęcie - ot, podali BG informacje, że prawdopodobnie mają go akolici powiązani z wielkim mistrzem]). Uf - tyle teorii, a praktyka? Powiem w skrócie: jatka. Wszystko szło dobrze, jednak - przyznajcie sami - ktoś w końcu jednak musiał ustąpić. W tym przypadku, ustąpili BG - nie mając zbyt wielkiego wyboru (Gats - zakładnikiem sporej ilości Fimirów [choć trudno było ocenić ich liczbę - magiczna mgła wydzielana przez ich magów skutecznie to uniemożliwiała]), Mediv musiał oddać perłę - za chłopaka. I w tym momencie w akcję dosłownie wstrzeliła się Kahlan, która, desperacko nie chcąc dopuścić do oddania perły, trafiła strzałą z łuku prosto w 'negocjatora' Fimirów, zadając mu (IIRC) chyba największe obrażenia spośród wszystkich jakie miał otrzymać chwilę później ;P...

... chwilę później bowiem wszyscy (i BG i Fimiry) rzucili się w stronę promu na środku rzeki, po to by uczestniczyć w nielichej batalii o chłopaka, 'negocjatora', maga i czarną perłę. Jednakże już po paru turach okazało się, że Fimiry są dobrymi wojownikami i szala zwycięstwa zaczyna bardzo mocno nachylać się w ich stronę: po kilku turach Kahlan, Mediv i Gats mogli już tylko smutno patrzeć jak ich HP przyjmuje warości zerowe. Ba, sam mag stracił PPka (alternatywą była, hm, cóż, mało przyjemna śmierć przez wykrwawienie + wyłączenie z akcji gry na 10 tygodni). Szczęśliwie, parę tur i kilka rzutów włóczni później, udało im się (nie bez problemów) ewakuować swoich ludzi z promu.

Cóż... na początku był bowiem na nim tylko Mediv, walczący z 'negocjatorem' Fimirów o chłopaka - lecz niestety, po chwili mag otrzymał zbyt poważne rany by móc dalej walczyć i, za pomocą Oskyego, zdołał zostać, wraz z dzieckiem, odholowany do brzegu BG (niestety, perła została) - tylko po to by na jego miejsce, biegnąc po linie, mógł wskoczyć Gats, który także nie miał farta i po paru rzutach kośćmi został brutalnie wypchnięty przez Fimira do wody (...miał jednak fuksa i zdołał dopłynąć do brzegu - co nie udało się jednemu z Fimirów, który postanowił wspomóc ich 'negocjatora' w walce). Gdy natomiast Fimiry zaczęły holować ich część promu w stronę ich brzegu - surprise! - z drugiej strony, w aurze chwały i glorii, przybyła kawaleria w postaci Kahlan (zza pleców której stał 'wyposzczony' Mediv ;P). Ale i jej jednak fortuna nie sprzyjała tego wieczoru - choć sam 'negocjator' Fimirów padł od ciosów maga i strzał Amandy, na prom zdołał wgramolić się drugi Fimir, który szybko pokazał co znaczy wyszkolony wojownik.

Cudem udało się odebrać perłę oraz odciąć linę, dzięki czemu BG zyskali na czasie...
  
... tylko na jak długo :P?

Pozdrawiam,

Michał "Skryba" Ziętek.

PS. Nie muszę oczywiście dodawać, że sypło się sporo expeków ;).

0 opinii.:

Prześlij komentarz